reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie „Butelkowe S.O.S. - chwila, która uratowała nasz dzień” i opowiedz, jak butelka pomogła Ci w rodzicielskim kryzysie! 💖 Napisz koniecznie Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców. Ekspres i sterylizator z osuszaczem od marki Baby Brezza

reklama

Listopad 2010

echoo - ja też miałam dylemat, czy iść na L4 czy dalej pracować. W sumie przez delegację po której się rozchorowałam dostałam L4 do 23 września i miałam wrócić do pracy, ale już wiem że jak tylko wrócę to mnie wyśle szefowa na 2 tyg. urlop, i potem w drugiej połowie października na kolejne 2 tyg urlopu. Po to tylko żebym wykorzystała cały urlop z 2010 r. Więc niestety ale nie mam po co wracać.
Nie wiem jak u Ciebie w pracy, ale te 2 miesiące które nam zostały, a z resztą kto wie ile trzeba troszkę odpocząć, przygotować to i owo więc nie miej skrupułów. To wszystko dla maleństwa!

Kasia B - mama która prowadziła te warsztaty, na szczęście nie była fanatyczką typu "eko". I sama nie ukrywała że bała się bardzo nosić maleństwa na początku, bo obawiała się że jej wypadnie. Długo ćwiczyła na misiu ;) Nie odradzała wózka, jak to robią inne chustowe mamy tylko użuwania chusty jako alternatywy i wygodnego środka transportu:)
 
reklama
To i ja się przywitam.
Większość weekendu upłynęło mi na pakowaniu bo jutro odbieramy klucze do nowego mieszkania więc i nadchodzący tydz będzie dość pracowity. Niestety czas na rozpakowywanie i ogarnianie nowej chaty będę miała tylko wieczorami po pracy więc wychodzi na to,że przyszły weekend również będę miała wyjęty z życiorysu bo nie sądzę abym w tyg miała siły i ochotę na to.
 
Witam wszystkich!
ayla1 - Dzięki za odpowiedź, ale muszę przyznać, że nie pocieszyłaś mnie. Pozostaje mi czekać do piątku i obejrzeć wszystko osobiście. Jeszcze raz dzięki.

Wczoraj u mnie też stanęło łóżeczko i tak jak pisała magda2416 czułam sie dziwnie, a jednocześnie cudownie, ale i pełna obaw. Poprałam tez część ciuszków i niebawem będę prasować te słodkie maciupeństwa.
Jutro wizyta u gina, podgląd na USG, ważenie, itp. Proszę trzymajcie kciuki. Zdam relację co i jak. No i jeszcze tylko jutro do pracy i L4. Nie moge już wysiedzieć. Pozdrawiam



 
Joasia - gratuluję kluczy!!!
Rtystka - czekam na wieści, dostałaś ten wpis????
Madga - ja też jestem troszkę przerażona, pieluchy, karmienie!! I płacz, który serce ściska, czy dam radę? ale inne dawały to my chyba też o nie. Pomyśl właśnie o naszych bliźniaczych mamusiach, one będa miały trudniej, ale wszystkie damy radę. Początek będzie trudny, potem z górki. Boję się, ale co mam napisać i dołować się już teraz, okaże się w praniu.

Ja się ciesze bo od rana dobre wieści, koleżanka z 15.09 urodziła synka - szybko i raczej nie aż tak boleśnie. Sa zdrowi i odpoczywają. Fajnie, jej pierwsze dziecko, leczyła się tak dlugo. Kurcze, niedługo my, zajrzę na X, narka
 
Hej.
nie było mnie tu cały weekend i nawet nie próbuję nadrabiać zaległości :-)

u mnie w domku pojawiła się wanienka ze stelażem, pieluszki, ubranka i zamówiliśmy wózek. a w przyszłym tygodniu odbieramy szafę na ciuszki i inne szpargałki dla maluszka.

zaczynam się już niecierpliwić i już chciałabym mieć maleństwo koło siebie.

ostatnio urodziły moje 3 koleżanki (same dziewczynki :-) ) tak im strasznie zazdroszczę!!!!

poza tym wszystko gra.
trzymam kciuki za rtyskę.
podziwiam koleżanki które jeszcze pracują.

chociaż ja w pierwszej ciąży też jeszcze pracowałam, to teraz już bym nie mogła. bolą mnie straszliwie biodra i mięśnie. cały brzuszek na dole ciągnie. ale może dlatego, że wcześniejszy poród to była cc.

wczoraj poszliśmy na 2-godzinny spacerek do lasu, na grzybki. ledwo wróciłam do domu, a potem jak usiadłam to już ie mogłam wstać. drażni mnie to straszliwie. czuje się jak stara babcia.:-(((

za tydzień wizyta i ostatnie duże USG. zobaczymy co tam słychać u Julci.

trzymajcie się!
 
Joasia - gratuluję kluczy!!!
dziękuję choć póki co to do wynajmowanego mieszkania klucze. Chciałabym w końcu do własnego,ale niestety,jeszcze kilka lat nam pewnie to zajmie...
Madga - ja też jestem troszkę przerażona, pieluchy, karmienie!! I płacz, który serce ściska, czy dam radę? ale inne dawały to my chyba też o nie. Pomyśl właśnie o naszych bliźniaczych mamusiach, one będa miały trudniej, ale wszystkie damy radę. Początek będzie trudny, potem z górki. Boję się, ale co mam napisać i dołować się już teraz, okaże się w praniu.
Ja mam dokładnie takie samo podejście. Uważam,że taka mała istotka da nam siłę i kopa do działania i do życia. Więc wszystkie damy rade :) Ja jak tylko się już ogarniemy na nowej chacie to też zabieram się za pranie i prasowanie i urządzanie pokoiku dla małej.
 
Hej Dziewczynki :)
U mnie dzisiaj nocka nie przespana, głowa mnie boli ahh humor baaardzo zły.
Byliśmy z P wczoraj u małego Filipka w odwiedzinach ( urodził się tydzien temu dokładnie) jest cudowny, taki malutki, słodki ojej normalnie az nie moge sie doczekac tego listopada.. Ponosiłam troszke na raczkach go, przebralam mu pieluszke,slodziak z niego.
A w nocy złapał mnie straszny skurcz w lydce az sie poplakalam,ehh...
Trusia a kiedy wraca teraz Twoj maż, dasz rade, stesknicie sie za soba to potem bedzie taka radosc jak przyjedzie.
Amerie mężowi się może włączył syndrom wicia gniazdka, zwykle mają to kobiety ale może są u męzczyzn wyjatki... Widze ze nie tylko ja wpadlam na taki pomysl hehe.
Kurcze Lena trzymajcie się tam dzielnie. Trzymam kciukasy za to żebys wyszla do domku jeszcze bez dzieciaczków. I zeby sie wyniki polepszyly.
Ja tez sie troche zaczelam bać, tal jak pisalalm wczensije byłam u tego tygodniowego Filipka, i przebieralam go i zaczal płakac i ja nie wiedzialam co mam zrobic, jakas bezradnosc mnie owiala. I mowie do jegomamy ze jak moje ebdzie tak plakalo to bede chyba plakac razem z nimi. Ale tak sie balam wogole go przebierac, takiemalutkie nozki.
Miłego dnia dziewczynki
 
reklama
Witam,
ja w nocy też jakoś spać nie mogłam. Brzuch jakiś taki ciężki był i się tylko przewracałam z boku na bok. Mężuś pojechał na dzień do berlina, także do wieczorka sama jestem.

Wiecie, myślę że damy sobie radę z maluszkiem/maluszkami. Wychodzę z założenia że nasz instynkt podpowie nam co robić z dzieciaczkiem. Tyle kobiet przed nami wychowywało dzieci, a nie miały tyle źródeł dokształcania się. Miałam 18 lat kiedy urodziła się moja najmłodsza siostra i pamiętam że była taka drobniutka. Ale nie bałam się jej brać na ręce i zajmować się nią.
Ja aktualnie studiuję sobie "Język niemowląt" :-)
 
Do góry