Dla wszystkich - witajcie!
Aniu trzymaj się dzielnie! Będzie dobrze, dotrwasz do listopada, zobacz jaką mamy siłę - przy IXI i Anarien nam się udało
Tofiś i ty fajnie, że jesteś w domku
Naprawdę, jak któraś znika to w większości do szpitala, co z naszymi szyjkami? A co jeszcze z
Mglaczek? Też dawno jej nie było, no i reszta wspomniana....
A u mnie w miarę ok, czuje się jak słonica, ale cóż. Najgorzej po nocy - bolą biodra i nogi. Noc też miałam niefajną, ciężko było mi zasnąć i o 7 już na nogach. Ale potem pojechałam na malutkie zakupy dla Malutkiej i już mi humor się polepszył.
IXI mieszkamy też z rodzicami, mimo, że dokładamy sie to "dobre" rady, wtrącanie się to codzienny chleb. Dziś na mnie napadli, że to moja wina, że kredytu nie dostaniemy, bo za późno się zabrałam (mogliby mnie nie dołować), że mój za dużo wydaje, że do teściowej za często jeździ, że jej pewnie daje kasę. Chyba czekali, jak wyjedzie bo mnie bombardują. Ech....
Czy u was też było tak ciepluchno? Trzeba łapać ostatnie dni ciepła, bo podobno znowu szybka i długa zima.