Nie wszyscy ;-) Niektórzy nadrabiają całodniowe zaległości forumowe bo tyle piszecie,że ciężko nadrobić![]()
joasia jakie masz ładne imię,prawie takie ładne jak moje..
bo ja mam asia
pozwalam sobie przekleic posta z bliźniaków,może okaze sie niektórym pomocny.zgadzam sie z nim,ze wszystkie męczące nawyki u dzieci ( nie oszukujmy sie:niektóre potrafia takie byc) to kwestia przyzwyczajenia i utrwalenia pewnych zachowan.zwłaszcza jak dzieci jest więcej
"Dziewczyny,dzieci same z siebie nie maja problemow z zasypianiem,a do hustania przyzwyczajaja je niestety dorosli.Moje dziewuszki zasypiaja o 20 tej,dostaja przez sen jesc o 23 ej i spia do 7 ej rano.Nie byly nigdy hustane/a byly w szpitalu na zapalenie pluc-bez hustania do spania.Zakazalam tego tez pielegniarkom!/Jak mi marudza,biore je na kolana-bron boze nie nosze!Czesto leaz sobie na kocyku tam,gdzie sie krzatam i mnie obserwuja.Jak widze,ze juz ziewaja-do lozeczka.I nie biegne na kazde kwilenie.Dzieki temu,ja jestem wyspana,moje dzieci tez.A przede wszystkim macierzynstwo nie kojarzy mi sie z wiecznym wrzaskiem,znerwicowanych maluszkow.
Sorry,ze tak ostro,ale kiedy dorosli zrozumia,ze to oni wychowuja swe pociechy,a potem narzekaja.Ech! "
Ostatnia edycja:
.Później myślałam że pęknę.
do tego ktokolwiek z rodziny (i poza) zabierze go na ręce, to od razu buja.. i mały się już tak nauczył.
Szlag mnie trafia kiedy słysze taką gadaninę. A jak jeszcze odpowiem, że w takim razie nie dam im dziecka. dowiaduje się jaka to jestem okropna i że nic nie wiem o wychowywaniu dzieci.;-) Ale to babcie tak gadają. Mama ma dosyć problemów ze swoim zabujanym Miłoszem więc podejrzewam, że na rozbujanie mojego, nawet nie znajdzie czasu.
spędzam z nim całe dnie, bo babcia jest w szpitalu i mamy często nie ma. Do tego ma dużo innej pracy, więc prawie zastępuje małemu mamę. Tyle już z nim przeżyłam:
i po 20 minutach 90 ml z butelki.