Oj, ale naprodukowałyście....ledwo przebrnęłam
Gola - mój Mateusz nie płacze przy ubieraniu....ale czapka i kombinezowy majdan - masakra - jakbym go ze skóry obdzierała.
Przewijanie pieluszki uwielbia - ale zawsze jest wycałowany

może dlatego, bo z niego ogólnie słodziak jest, taki pieszczoch

.
Cocca - współczuję bólu brzucha...że też masz takie problemy po cc. Życzę dużo zdrówka.
Julianna - bidulko, to Ci siadł kręgosłup. Ja też często narzekam....ale jeszczenie aż tak...Jak tu się oszczędzać, kiedy dzieciaczka nosić trzeba i to co dzień cięższego dzieciaczka...mam nadzieję, że się jakoś uporasz....ćwiczenia powinny pomóc.
nimfii - spóźnione, ale bardzo szczere, życzenia urodzinowe dla Maciusia. STO LAT dla Szkraba...dużo zdrowia
Andzelika - gratuluję wody...w końcu...przecież bez niej normalnie nie da się żyć.
Co do leków przeciwbólowych przy cc, miałam pełen dostęp...przy każdej skardze, że coś boli, zawsze proponowano mi środek przeciwbólowy...kiedy pielęgniarki widziały, że się krzywię, bo coś mnie bolało, zawsze mi proponowały leki, często sama z nich rezygnowałam.
Co do wstawania....to współczuję, że same się męczyłyście...do mnie po nocy przyszła rehabilitantka i to ona mnie uruchomiła, pokazała jak wstawać do siedzenia, jak wstawać i schodzić z łóżka, żeby jak najmniej bolało. Pierwszy prysznic odbył się z dwiema pielęgniarkami, jedna stała ze mną, żebym w razie czego nie upadła, a druga pomagała mi się umyć.
Kobiety były aniołami. Na drugi dzień nadal miałam asystenturę przy prysznicu, dopiero jak widziały, że nic się ze mną nie dzieje, pozwoliły samodzielnie wziąć prysznic.
Ktoś się zmagał z plamami z marchewki...ja zimną wodą spłukuję marchewkę z ubrania, a potem pod ciepłą wodą zapieram ubranko w szarym mydle - schodzi zawsze, tylko trzeba to zrobić w miarę szybko po karmieniu.
Marttika - gratuluję przespanej nocy...teraz będzie już tylko lepiej

,
a co do piersi....NIE MASUJ, tylko pogorszysz sprawę, ciepłe płukanie piersi prysznicem, zmacerowane liście kapusty z zamrażalnika w stanik i antybiotyk Ci jest potrzebny (myślę, że Duomox 1-gramowy byłyby ok).
Polecam wizytę u dobrego doradcy laktacyjnego.
I nie wiem, co komu miałam jeszcze napisać. Proszę nie mieć żalu, jeśli kogoś pominęłam
Dobranoc laseczki
