Ewa wlasnie dlatego ja wprowadzilam sama dla siebie jedna zasadę - ze nie będę zabierala dziecka do swojego łóżka ;-) Niejedną noc musialam siedziec po 2 h przy jego łóżeczku, ale wolalam to, niż pozwolić na to oddalenie się od siebie. Obserwowalam jak zwiazek mojej cioci sie rozpadal, bo ona z córką spała, a raczej spi do tej pory - dziewczynka ma juz 6 lat!!! To przesada. Dziecko trudno odzwyczaic.
Tak mysle ze i u was twoj M powinien wrócic do sypialni

a przy drugim dziecku niech pomaga ci w opiece nad nim ile tylko sie da - to tez was zblizy i nie musicie na randki wychodzic zeby znow zaczac czuc sie kochanym ;-) Z dzieciakami też może tak być, jesli tylko oboje rodzice angazują sie tam samo mocno w rodzicielstwo.
ponko ja nie mam problemu z tesciami bo rzadko sie z nimi widujemy, ale tez irytuje mnie troche ich styl zycia i to ze mąż od nich dużo przejoł. Za to mój mąż z teściowa (moja mama) to juz sie nienawidza :-( Mieszkamy z mama bo myslalam ze tak bedzie nam łatwiej. Mąż przed slubem lubial sie z tesciowa, nawet chodzilismy na "podwójne" randki. Posypalo sie po wspolnym zamieszkaniu i teraz az sie do siebie nie odzywaja. Na szczescie mam wyprowadzi sie niebawem i moze zapanuje harmonia, bo Maciek tez odczuwa to napiecie miedzy nimi.
onanana to prawda ze do mezczyzny trzeba mowic jasno i wyraznie czego sie chce od niego. Gdy bylam rozczarowana jego zachowaniem, zamiast mu to powiedziec to obrazalam sie. On oczywiscie nie mial pojecia o co mi chodzi i czul tylko to ze sie oddalamy. Nie znal powodow mojej zlosci. Dopiero po wielu rozmowach sobie to usiadomil. Zrozumial jak malo mi pomagala i malo czasu poswiecal dziecku. mam nadzieje ze tym razem nauczymy sie na błędach i przy drugim dziecku te konflikty nas ominą.
Mówić otwarcie o swoich uczuciach i smutkach to w zwiazku bardzo ważne!