NO to się odzywam tak, jak zapowiedziałam
Niuniunia u mnie Olek szaleje między 3 a 4.30.... Kręci się, marudzi, czasem się obudzi i nie ma w głowie spania... Ja już daaawno nie byłam u fryzjera.... Też powinnam coś ogarnąć na głowie :/ I też kiepsko mi w prostej grzywce, wolę na ukos

A małżon zaprosił na kolacje przed meczem czy nie kreci go piłka i nie brał tego pod uwagę

??
Angun Twój Arti jest bezbłędny, zdolniacha taki, że HOHO, wierzę, że nie sprawi kłopotu rodzicom w podróży

Buziolki dla małego na 7 miesiąc :*
2mycha1 trzymam kciuki, wiem, jak ciężko jest wrócić do pracy, zwłaszcza nielubianej. Zazdroszczę możliwości wybrania innych opcji

Biedna Nadulka, widać chce maleńka jak najszybciej dorobić się kompletu ząbków

angie80 Twoja Kingunia i tak super sobie radzi, idzie w łeb w łeb z innymi bobikami, a że nie chce butelki... Taki już jej urok kochana, mój Oluś ostatnio się popsuł ( zachwalałam go, to teraz mam

) i gardzi jedzeniem łyżeczką... NIe, żeby nie umiał, po prostu wszystko dookoła jest istotniejsze od jedzenia... My też na wakacje nigdzie, zwłaszcza, że ja większość spędzę z małym sama...
Mikado dasz radę

Wszyscy dacie radę

Koniecznie podziel się przeżyciami, jak tylko będziesz miała chwilkę

Maggipka No i niestety, daliśmy ciała, a meczyk był obiecujący z początku

Teraz to dopiero musisz mieć sajgon, oby Ci ludziska w złości swej nie obudziły Maleńkiej

I gratki, Olek wciąż nie raczkuje, a ponoć w kwestii siedzenia i raczkowania panowie powinni jednak przodować
Ponko ja Ci powiem tak... Gdybym miała możliwość pojechać z moim K. do Szwecji, oczywiście z Olusiem i psiulem

, to bym się teraz nie zastanawiała. W Polsce niestety nie będzie coraz lepiej, a póki jesteśmy w sile wieku, to takie zmiany jakoś przeżyjemy, dostosujemy się....Na prawdę warto to przemyśleć.
A co u Nas... Więc przede wszystkim jak już pisałam- mamy zębusia ^^ wyczekiwanego, wypatrywanego białego kreska póki co

Poza tym Olek zaliczył dziś parę "pierwszych razów" hihi

1. raz pił z kubka niekapka ( prezent od tatusia

), pierwszy raz zakapał na niego deszczyk ( niosłam go do domu na rękach i się rozpadało) i pierwszy raz był kąpany w normalnej wannie ( kąpiel w wanience kończyła się powodzią w mieszkaniu) :-)
Pogoda ciężka, rano piękne słońce, a do południa zaczyna się zachmurzać, aby przez resztę dnia siąpił deszczyk. Nastroje w domu w sumie adekwatne do pogody, mały chyba wyczuł, że tata niebawem wyjeżdża, bo zaczął płakać, jak tylko wychodzi z pokoju

Moja mama w poniedziałek miała operację wycięcia tarczycy, we wtorek była już w domu, a w środe cała twarz jej opuchła i pokryła się plamami, jutro pierwszy raz od tygodnia ją odwiedzimy, oby nie próbowała szaleć przy małym.... Moje placy mnie zabijają, tak strasznie piecze, że czasem mam kłopot z podniesieniem ręki


O głowie nie wspomnę, codziennie po 2-3 tabletki apap extra pochłaniam, bo inaczej bym nie wyrobiła

Mam nadzieję, że teraz, skoro ząbek się wyrżną, będzie Olusinek trochę spokojniejszy, da mamie odsapnać
NO nic, lecę spać, wcześniej nakarmie małego ( padł w przerwie meczu

), oby zjadł więcej niż 130ml, to mi do tej 3.00 pośpi ciągiem... Dobrej nocki kochane :*