angie, z każdą chwilą przybliżacie się do momentu, kiedy nic nie będzie Kinguni boleć, a ona nie będzie tego pamiętać, wierze, że jesteś wykończona, ale już po wszystkim, będzie dobrze, wrócicie do domu, wszystko się ułoży, na pewno efekty operacji wiele dobrego przyniosą, ściskam Was mocno, mocno i posyłam ciepłe myśli
Goluś u nas nosidło się i sprawdziło i nie:-), nasz Paćka to jest wogóle aparatka i wiercipięta, więc ni edo końca jej się podobało, ale nie było "przeproś" , ogólnie to wolała być niesion az przodu, ale wychodząc pod górę z dziecięciem z przodu jest ciężko, na plecach super, ale on a zkolei tam sie burzyła, dodatkowo wszystko nam utrudniał koszmarny upał, Paćka nie lubi gorąca, a w sztruksowym nosidle i od spoconej matki było jej bardzo gorąco. Jeżli Twoja Polunia lubi nosidło, to będzie Wam bardzo wygodnie z tym się poruszać. I pamiętaj, nie bierz za duzo rzeczy, taka prowizorka turystyczno-wakacyjna ma sporo uroku;-) A gdzie TY w końcu jedziesz??
Dziewczyny jak czytam , że te koszmarne noce nie tylko u mnie to jakoś łatwiej mi je znieść, bo sądziłam, że tylko jak mam takiego "waryjata"
