Dobry wieczor..
Uzupelniam braki towarzyskie po nieobecnosci w domu ,wiec ciagle z Olinkiem lotamy w gosci..
Angie- po pierwsze gratuluje Kingusi sposobu siadania. Super. Z jedzeniem to one chyba tak maja. Raz cos jest pycha ,a raz to w ogole nie bede na to patrzc. Ja na codzien uzeram sie z moim niejadkiem. Jestes na pewno dobra w tym co robisz ,wiec podwyzka ci sie szykuje jak nic. Trzymam kciuki.
Helenka- oj ten twoj Olus. Tyle musi sie przecierpiec biedaczysko. Maz dal rade z lekarzem ,to i da rade ze szpitalem.
Tak to jest z babciami. Zawsze wiedza lepiej i nas mamusi to raczej nie sluchaja.
Mirelka - gratuluje ,ze corunia tak ladnie chodzi spac. U mnie tez celem jest 20 ,niestety nie zawsze to sie udaje. Na szczescie nie mam jakis wielkich problemow z polozeniem go spac.
Co to za ciastwczka maslane ,ze dodaje sie zurawine? Napisz moze w jedzeniowym watku.
Aneczka- pomyslalam jak Onanana, ze przed ksiedzem to trzeba sciemniac ,co by diabolow wyganiac nie chcial.
Mojemu to czasem egzorcyzmy by sie przydaly.
Anna- super ,ze Tymek dzielny na szczepieniu. My w pozniedzialek mamy na gruzlice. Ale u mnie raczej bohatera nie bedzie.
Onanana- wracaj wracaj tutaj czesciej kochana. Bardzo wspolczuje twojemu tacie i calej waszej rodzinie. Rak to okrotna choroba. Zabrala mojego tate

.Mam nadzieje ,ze z twoim bedzie lepiej.
No i niech ci Majunie pieknie na balik wydobrzeje. Tez gratki ,ze Maja ladnie wczesnie chodzi spac.
Milego dnia z kolezanka i kolegami
Nimfii -fajny prezent z tymi odciskami raczek. ALe podziwiam ,ze chcialo ci sie z tym babrac. Ja dostalam taki gotowy komplet jak Oli sie urodzil i stoi jeszcze nie otwarty w szafie.
Ciekawe jak wyjdzie ci Zlomek tort.
A to ze Kubus terrorysta. Taki wiek- koncentruje sie na mnie w 100% i tylko na mnie. U kazdej z nas to samo.
Ponko- oj okropnie u tego lekarza. Ja tak mialam ,jak Oli maial bilans 10 mies. ( ktory mial robiony jak mial prawie 12.)
NIC lekarzowi nie dal zrobic( a tu lekarz to wielka sprawa), nawet dotknac sie nie dal. Wszystko musialm opowiadac co robi. Wstyd mi bylo okropnie. Polozna mi powiedziala jak tobie ,ze one kojarza to miejsce z bolem od szczepionek.
Powodzenia na egzaminie jutro. Sesja to jedyna rzacz z a jaka nie tesknie a propo studiow.
Angun- mnie tez ubieranie troche meczy ,ale poza tym lubie jak w ziemie jest bialo i zimno. A nie szaro i mokro. Teraz mi odpowiada. Choc wiosna bez sterty ubran i wozka brzmi kuszaco.
U nas "Nie" taty skutkuje natychmiast. Moje juz troche gorzej.
Ja tez lekcewaze napady zlosci. Strasznie mnie smiesza.
A jak depresja zimowo -szara to idz raz na solarium. Naprawde pomaga.
Mary- dobrze kobieto ,ze juz jestes po. Teraz wracaj do zdrowia i do nas .Szybciutko.
Gola- bidulka jestes ,ze tak zalatana. Caly dom na twojej glowie i tyle osob do oporzadzenia. Mamie na pewno z dnia na dzien bedzie sie poprawiac i niedlugo zapomnicie ,ze byla w szpitalu.
Fajaowa ta twoja coruchna. Sliczna ,gadatliwa ,zebata ,zdrowiutka. Po prostu super.
U nas jak zwykle ok. Nie chorujemy , nic nam nie wyrasta ,wiec szczegolnie koszmarni nie jestesmy. Zeby wciaz w liczbie 7 i jakos nie spiesza sie kolejne.
Dzis zaliczona konkretna gleba z mocnym uderzeniem policzkiem o stol. Jest siniak. Ale ja mam sposob na placzacego Olinka.
W Poznaniu od razu bralysmy go do okna ogladac czy moze traktor albo autobus nie przejezdza, tutaj z braku jakiegogkolwiek ruchu ulicznego z oknem ogladamy czy kroliki nie skacza. ( zazwyczaj skacza). Dziala na tychmiast. Koniec ryku i pokazywanie raczka "taa" ( tam). Jakos dajemy rade.
Moje dziecie od marca bedzie przedszkolakiem. Jakos slabo mi sie robi na sama mysl o tym. On jest wciaz takim bejbikiem. Niestety nie dostal miejsca w tym przedszkolu na ktorym mi zalezalo ,ale dostal w zupelnie nowym nawet blizej domu.
Wciaz stoi w kolejce do tamtego i ma zagwarantowane tam miejsce od sierpnia. Niestety nie moge olac tego w marcu i poscic go w sierpniu bo to by znaczylo ,ze rezygnuje z kolejki i nic mu nie gwarantuja pozniej. Wiec Olak przedszkolak od 1 marca.
Pierwsze 2 tygodnie chodze z nim na kilka godzin dziennie ,potem konice- musi radzic sobie sam.
Przechodzilam tam wczoraj i dwojka dzieci stala przy wewnwtrznym plotku z przymrozonymi jezykami do barierki. Od razu dziecinstwo mi sie przypomnialo. Chce tamto przedszkole bo jest przy parku ,maja super ogrod ,ciagle dzieci sa na dworze ( spia tez) i to duze przedszkole z na bak wypracowana rutyna.
To do ktorego Oli idzie jest otwarte od wrzesnia, zupelnie nowe, blisko ulicy. Ogrod jest ,ale w nim malenkie drzewka ,wiec jest pustawy. Obawiam sie ,ze jako zupelnie nowe miejsce bedzie sajgon z rutyna itd. Zobaczymy.
Jutro wybywam na dwa dni na nartki. Przez Olinka juz drugi rok nie wyjezdzamy na porzadne narty ,wiec chociaz namiastka 2 dniowa. Mamy fajne gorki jakies 159 km od nas. Sniegu masa. Mam nadzieje ,ze bedzie ok.
A od przyszlego roku Olinek dostaje snowboard i do przedszkola narciarskiego. Nie ma lekko.
Oli ma jedna babcie ( druga ma totalny zlew, nawet go nie widziala- a mieszka 10 min. od nas). Babcia dostanie pizame i podkoszulke z Triumpha ( wyczulam ,ze jej potrzebne) .Prezent z kartka ukryty w Poznaniu w szafie. Znajdzie go w pozniedzialek.
Uciekam spac bo rano jedziemy..