Hej kochane!
Nie mam ost czasu. Tata w szpitalu, jeździmy z mamą. Dziś wychodzi. Chydy jak patyk jest.
Maja w żłobku dziś pierwszy raz od miesiąca. Już w szatni słyszałam kaszlące dzieci... zresztą Maja też tak na 100% zdrowa nie jest- ma lekki kaszel jeszcze- podobno to normalne po zapaleniu g. dróg oddechowych.
Mamy już nasze sypialniane łoże. Była masakra bo nam nie chciało wejśc do naszego mikro pokoju ale przerobilismy je trochę z D i dąło radę. Śmiechu było co niemiara... Nowe łóżko a my pościągaliśmy obicie... heh głupki...Wyniesliśmy się więc z pokoju Mai i pierwsze dwie samotne noce za nami. Spała ładnie, obie nocki. Gorzej ze mną bo się budze co chwila...
W góry chyba nie pojedziemy bo z kasą ciasno a chcemy jechać na wczasy nr 1 już w maju i trzeba coś odłożyć...
Dziś na 14:30 jest rozprawa. Kciuki obowiązkowe!!! Boję się jak szlag ale nie jadę...
Chyba tyle u nas. Chciałabym być na bieżąco ale same wiecie jak to jest....
ściskam Was bardzo mocno!!!!