I
inna_a
Gość
Kasiente, ja nie mam problemu z zajściem w ciąże wcale mogłam zajść wtedy kiedy chciałam także o to mi nie chodziło tylko jak kobieta bierze tabletki i nie kapnie się,że jest w ciąży to lipa, bo szkodzi dziecku, bo po tabletkach mniej krwawisz, albo czasem dłużej nie ma okresu to też wkurzające jest.
Oglądałam też w tv, że tabletki mogą uaktywnić raka lub można mieć atak serca itp przeczytaj działania nie pożądane to jest tragedia, a zastanawiałam się też nad tym, że branie ich to trochę jakby aborcja, bo jednak przy większości się zapładnia, a później jest likwidacja zarodka,
Oglądałam też w tv, że tabletki mogą uaktywnić raka lub można mieć atak serca itp przeczytaj działania nie pożądane to jest tragedia, a zastanawiałam się też nad tym, że branie ich to trochę jakby aborcja, bo jednak przy większości się zapładnia, a później jest likwidacja zarodka,
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Brałam je pzrez długie lata z przerwami iz awzse działały rewelacyjnie. Fakt faktem, pierwszy gin mi źle dobrał i okazało sie że po odstawieniu nie mam okresu albo mam raz na 60 dni i to w dodatku po wywołaniu luteiną. Później mój obecny gin zrobił usg i okazało sie ze mam wielotorbielowaty jajnik i dał tabletki na jego ochronę ( pytał oczywiście czy planuję w tamtym zcasie ciążę). Zechcieliśmy dziecka i odstawiłam tebletki, okazało się że okresu nie ma. poszłam na badania- za wysoki testosteron i dużo za niski progesteron(całe życie wiedziałam ze cos ze mna nie tek hehe). Zapisał diane35 i po 3 miesiacach brania testosteron spadł wiec odstawiłam. Na drugi cykl po odstawieniu zaszłam w ciażę
I ja uważam ze to dzięki diane ( której się keidyś strasznie wystrzegałam bo podobno się tyje).

Ech!