W ogóle u mnie praktycznie same dobre wieści

Otóż dostaliśmy pismo z PZU, że wypłacą nam 690zł odszkodowania za piwnicę. Oczywiście nie zapłacą nam za to, czego nie pokazaliśmy, bo nam tak pleśniało, że musieliśmy to wyrzucić (a mądrale pojawili się 2 mce po zalaniu i myśleli, że będziemy to nadal trzymać

), ale i tak się cieszę, bo w tym miesiącu nadal sporo wydatków, musimy kupić mi laktator i zapłacić ratę za studia, będzie akurat
Do tego muszę pochwalić mojego A., ostatnio strasznie jest dla mnie dobry, jak nigdy, no i cały czas mówi mi, jaka jestem fantastyczna i że będę super mamą. Niemożliwie motywuje mnie do działania, a to strasznie kochane i mocno tego potrzebowałam, bo ostatnio brakowało mi sił do wszystkiego.
U nas w Trójmieście czuć powoli jak przychodzi jesień, ale jest słonecznie, drzewa mają piękne kolory i pomimo chłodu cieszę się, że właśnie ten okres jest końcówką mojej ciąży, bo taką porę roku lubię najbardziej. Chociaż ciężko mi sobie wyobrazić, że za parę tygodni będziemy wychodzić z wózkiem na spacerki... czas szybko leci, zaczął mi się właśnie 36 tydzień... ;-)
Mam do Was jedno pytanie: Osoba pracująca może wziąć sobie w roku 2tygodnie zwolnienia na chorą osobę z rodziny i wiem, że po porodzie też coś takiego można wziąć. Wiecie może, czy jak się nie ma ślubu to zamiast l4 na żonę można wziąć na dziecko, żeby te wolne dni nie przepadły? Chcielibyśmy z tego skorzystać po narodzinach Filipka, ale ja nie jestem dla A. rodziną formalnie a nie wiem czy na malucha można brać zaraz po porodzie, bo to w sumie matka jest bardziej wykończona i potrzebująca opieki.
Życzę Wam miłego dnia i takiego samego humorku jak ja mam od rana :-)