katerinka i anek wiec macie wieksze szanse spotkac sie na porodówce niż ja z Wami

Bo ja jestem kilka dni w tył jesli chodzi o termin porodu, ale kto wie.... Może akurat stanie sie tak ze pokrzyczymy na porodowce w trójke

A tak na serio.... To tylko spokój nas może uratować, oraz świadomość że znajdziemy sie w naprawde dobrym szpitalu, pod okiem fachowców
katerinka ja mam odstawiac magnez i nospe w 37TC, a wiec zrobie to powoli, tak zeby do 38TC być już bez leków, odrobić wizyte u gina (pewnie ostatnia) i tez bede oczekiwać na rozwiniecie sie akcji porodowej
W pierwszej ciąży gin zalecil mi współżycie w 39TC jako ten przyspieszacz porodu, no bo ponoć męskie nasienie ma w sobie coś ze składników wywołujących skurcze. Jak by nie było mnie w dniu porodu Maćka "wystarczył" spory stres, zmęczenie, no a po stosunku już zaczeły sie bóle, tylko, ze ich jeszcze nie kojarzyłam z porodowymi. I tak w ciągu najbliższych kilku godzin jeszcze pojechalam odwiedzić tate, porobilam cos w domu, zrobiłam kąpiel - cały czas czując skurcze, ale wydawaly mi sie byc nieregularne i przepowiadajace. A jak wyszłam z kąpieli to od razu wody odeszły, bylo 4 cm rozwarcia.... Ciąg dalszy jest oczywisty ;-)
edit...
No i dziś pakuje torbe do szpitala. Jeszcze musze poprac koszule nocne i troche ubranek malucha żeby móc je spakować.
Pierwsza wyprawke mam juz gotowa - tzn rożek z kocykiem, kaftanik cieńszy, śpioszki i kaftanik grubszy, rekawiczki niedrapki, pieluszki tetrowe i zamierzam spakowac to razem tak żeby po narodzinach dziecka dać od razu polożnej gotowy komplet do ubrania

Brak tylko czapeczki i pieluszki jednorazowej
