I
inna_a
Gość
hey a ja jestem bardzo smutna i załamana dziś rano dowiedziałam się ,że mój mądry pies labrador zdechł ktoś mu chyba kopa dał, bo z nosa krew była polana i wymiociny obok niego, strasznie to przeżywam tyle z nim przeszłam on był dla mnie bardzo ważny, gdy straciłam ciąże to był mój taki przyjaciel, a teraz wszystko przepadło nie ma już go 
nie mogę w to uwierzyć, wiem nie powinnam płakać i się denerwować, bo ponoć wpływa to na dziecko i ponoć pokarm, ale nie umiem....................................................................................................................................Gola ty masz labradora wiesz jakie to mądre psy, każdego pieska szkoda, ale takich inteligetnych i wyjątkowych które nie raz pomogły w życiu to dopiero ostatnio nawet uchronił szwagra syna który jest chory na autyzm i uciekł rowerem jadąc po środku ulicy głównej nasz pies ubezpieczał go , chociaż nigdy nie biega ulicą tylko po trawie chodził to był nasz kochany psiór i nie ma go 

Jak mąż wrócił z pracy, to myślał że nikogo w domu nie ma
aż się w weekend śmialiśmy, że dwójka dzieci w domu, godz 19:30, dzieci śpią, a my się nudzimy i zastanawiamy kogo do siebie zaprosić, bo wyjść nie ma jak ale w domu samemu nudno 
a i co jest najgorsze ze mojego A. chyba jakies grypsko chyta,slaby i w kosciach go lupie,wiec latam kolo niego i dziecka,zapodaje mu wszelkie mozliwe tabletki zeby go tylko nie rozlozylo bo boje sie ze malego mi zarazi:-(
.
