Hej Dziewczyny :-) U mnie pechowo ostatnio stąd też brak mojej obecności tutaj… Plamienia i bóle na szczęście zniknęły ale niedługo potem dopadła mnie jakaś kolka jelitowa i straszne bóle brzucha, tak że przez dwa dni ledwo chodziłam…

A od wczoraj dopadło mnie i córcię jakieś paskudne przeziębienie, więc leżę, smarkam, głowa pęka, stan podgorączkowy, gardło boli…no i chore dziecko na stanie...echh zawsze coś :-( Dobrze że to weekend to chociaż nie jestem sama i mogę chwilę poleżeć. Teraz czekam na pierogi, bo chodzą za mną od wczoraj i pognałam mojego na zakupy w poszukiwaniu ruskich

Witam wszystkie nowe lutóweczki ;-) widzę, że wiele z nas po przejściach ale trzeba być dobrej myśli mimo wszystko, ja wierzę że będzie wszystko dobrze i w komplecie dotrwamy do finiszu
Magda_z_uk mam nadzieję, że humor już lepszy…myślałam o Tobie, o Was…światełko dla Kajusi a Ciebie sciskam
Kropek cudna fasolinka
Jadźka ja bym zmieniła lekarza…konował jakiś, jak można tak straszyć bez sensu…
Aschlee trzymaj się Kochana, mi lekarz powiedział że na tak wczesnym etapie dużo kobiet ma plamienia i nie muszą oznaczać nic złego. Trzymam kciuki żeby wszystko się szybko uspokoiło
Pozdrawiam Was cieplutko i udanego weekendu życzę :-)