reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

reklama
Dziękuję Wam dziewczyny za wsparcie:tak:
Fajnie, że jesteście i mogę się Wam wygadać...

Matylda , masz ciezki orzech do zgryzienia. Ile czasu dostałas na podjecie decyzji?A moze istaniałaby mozliwosc wcisniecia twojego meza na te sama budowę?:confused:

Madzix mam trochę czasu na zastanowienie się... ok tygodnia. Tomek nie chce przechodzić do mojej firmy, a w zasadzie tu wracać, bo już razem pracowaliśmy. Ja też nie chcę go ciągnąć... mamy plany. Ten wyjazd do Norwegii to w zasadzie tylko po to, aby nie brać kredytu na budowę domu... Marzyło mi się, że w końcu zaczniemy się budować, pomyślimy o rodzeństwie dla Gosiaka.:sorry:
Pomimo wszelkich atrakcji tej budowy, przede wszystkim zarobkowych, nie ma w ogóle opcji aby tam pojechać bez Tomka...
Jak na razie jestem mega wkur.. samą rozmową z szefem i pewnego rodzaju "szantażem". Jeszcze przed wyjściem z roboty wysłałam dwie CV do konkurencji:-p
Wiem, że jestem w gorącej wodzie kąpana, ale poniosło mnie strasznie..
Za to mój mąż jest kochany... zamówił właśnie dwa bilety do kina i idziemy się odprężyć. Szkoda, że jutro już go przy mnie nie będzie..:-(
Ja pierniczę.. ale mam huśtawkę nastrojów..
 
Ostatnia edycja:
Czesc dziewczyny oczywiscie nie mialam wczoraj laptopa zeby tu wejsc maz wrocil pozno z pracy :/


Zosia ciagle chora i gorączkuje dostala antybiotyk wie siedzimy w domu i troche sie nudzimy

Matylda faktycznie masz trudna decyzje do podjecia, nie wiem sama co Ci doradzic, i nie wiem co bym zrobila na twoim miejscu. Przemysl sobie na spokojnie i posluchaj serca jak Ci mowia dziewczyny :)...bedzie dobrze :)
 
możę ma ktoś ochotę na
drink.jpg
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry