Wszystko już pozałatwiałam, nawet nie zeszło mi się tak długo. Dowiedziałam się, że koleżanka z pracy już urodziła (a termin miała chyba na 13.02.), ma córeczkę:-):-) :-) . Jak babki w pracy mnie zobaczyły, to orzekły z przekonaniem: "Ola, ty się dziś spakuj, bo pewnie jutro urodzisz". Hi, hi, przecież ja się spakowałam miesiąc temu

. Tylko z lekarzem kiszka - jest na urlopie, zapisałam się dopiero na wtorek

. A co z poniedziałkiem???? Do pracy już się nie wybieram, a nie mam zwolnienia

. Nie wiecie, czy lekarz może wystawić zwolnienie na dzień wstecz? Jeśli nie, to w poniedziałek czeka mnie wizyta u internisty w przychodni

. Nie lubię, tłok, kłótnie w kolejkach i zarazki

. Ale zwolnienie pewnie mi wystawią. No, chyba, że do poniedziałku urodzę, to nie będzie problemu
