Ojej, aż mi głupio po tych Waszych smutnych postach pisać, ale ja dziś czuję się naprawdę dobrze. Właśnie wróciłam z opery. Byłam przekonana, że się wynudzę, a starsznie mi się podobało, jestem wdzięczna mamie, że mnie wyciągnęła

Byliśmy w czwórkę, ja z moją mamą i moi teściowie.
Dziewczyny, jak wiosna przyjdzie, słoneczko zaświeci, to trochę lżej się zrobi na duszy. Bo ja oprócz tego, że dziś miałam dobry dzień, to też coraz częściej narzekam na psyche
Tycia, czemu Wam tam mało oddali kasy

Źle policzylicie czy co
Joasiek, współczuję, domyślam się, jak się zmartwiłaś. Ale niestety nie da się uchronić naszych dzieci przed wszystkimi wypadkami. Życzę, by Milence szybko obrzęk się wchłonął, to jest wrażliwe miejsce i pewnie dlatego tak bardzo spuchło...