reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

Ja jak byłam chrzestan 5 lat temu:-D kupowalam ubranko,grubawy zloty łańcuszek z Matka Boska i dalam 200 zl.Moj jacek 1,5 roku temu zamawial zdjecia(450 zl) i dalismy 500 zl.Wiecie co,te 200 zl od chrzestnych to jak dla mnie troche malo...:baffled:.Zreszta kazdy daje ile uwaza:tak:
 
reklama
Jenni od chrzestnych dostala zlote kolczyki , zloty lancusze na ktorym idzie wygrawerowac imie , i taka ramke z jednej strony jest miejsce na zdjecie a z drugiej na odbicie raczki i nozki i 20 euro:tak:
 
Witam :) Ja jako chrzestna 3 lata temu dałam 200zł a moja córa teraz od chrzestnego również dostała 200zł a od chrzestnej kolczyki i krzesełko dla maluchów które można później rozdzielić i zrobić stolik i krzesełko już dla większego malucha:-) ale każdy powinien dać tyle na ile go stać, 500zł ja osobiście bym nie dała bo później dzień dziecka, roczek, gwiazdka itp. i za każdym razem dawać drogie prezenty to można zbankrutować a w końcu ma się również swoją rodzinę na utrzymaniu ;-)
 
Ja uważam że 200zł to wystarczająco chyba że ktoś chce dać więcej to już jego sprawa.Ja jak zostałam chrzestną ,a było to 10 lat temu:szok: to kupiłam małej cały komplet do chrztu i dałam 200 zł oraz jakieś tam ciuszki(oczywiście za pieniądze rodziców,bo ja wtedy miałam 15 lat:-D:-)).Już dokładnie nie pamiętam to tak dawno było:confused: moja chrześnica już komunię miała.:tak:
 
Nasza rodzinka za 1,5 tygodnia jedzie do chrześniaka męża do Warszawy na komunię. Dokładnie rok temu byliśmy na komunii jego brata (mojego chrześniaka) i tam właśnie powstała Oliwka :-)
 
no wlasnie kAsiad ja tez sobie przypominam jak to bylo przed rokiem w maju i czerwcu...odstawienie tabletek, testy ciazowe, pierwsza wizyta u lekarza...macie ochote dziewczyny na powspominanie sobie- jak to u Was bylo? czy dlugo planowalyscie, czy szybko sie dowiedzialyscie ze jestescie w ciazy, jakie to bylo uczucie, ach.............bierze mnie na sentymenty...
 
Ja już parę dni po zapłodnieniu podejrzewałam, że jestem w ciąży. A to dlatego, że czekałam na tą ciążę i obserwowałam dokładnie swoje ciało. Bolały mnie jajniki i miałam stan podgorączkowy 37,2 - 37,4 - cały czas mierzyłam sobie temperaturę, kilka razy dziennie i jak minął czas jajeczkowania, a temperatura nie spadała, byłam tak podekscytowana :-D Cały czas siedziałam w necie i czytałam na temat pierwszych najwcześniejszych objawów ciąży. A kiedy minął dzień miesiączki, poleciałam po test ciążowy i wcale nie zdziwiły mnie dwie kreseczki.

To było tak niedawno, a teraz ta mała kochana upragniona istotka leży w łóżeczku, guga sobie i uśmiecha się. Wiecie co? Życie jest piękne :tak: Rozmarzyłam się :laugh2:
 
umnie bylo tak ze 30kwietnia wzielam ostatnio pigulke antykoncepcyjna, podpisalismy umowe na wynakem nowego mieszkania, wzielam slub, 1 maja dostalam ostatni okres a chyba 14 w niedziele (tak jakos poczulam...) zaszlam w ciaze...test zrobilam sobie 4 czerwca w niedziele..dwie kreseczki...bylam oszolomiona i mialam w oczach lzy..moj maz takze...mialam jakies dreszcze, raz mi bylo goraco raz zimno (to pewnie ta podwyzszona temperatura KASIAd), a ze nie mialam czasu w dzien isc do lekarza bo pracowalam od 8 do 20tej (brrrrr...) to poszlam 8go do szpitala na Pierwsza Pomoc....tam po raz drugi mialm test-pozytywny...15tegoposzlam do lekarki i Niunia miala 3mm.........

MAsz racje KAsiad zycie jest piekne!!!!:-) :tak: ;-)
 
a my staralismy sie od stycznia. I ciagle nic. wbrew logice testy robione co ydzien. dziwne mysli... troche stresu. w koncu wyluzowalismy, przestalismy liczyc dni plodne i kupowac testy ciazowe. W czerwcu czekalam na okres (nie pamietalam kiedy mialam dostac ) i jaks juz strasznie spuchnieta sie czulam... i bolal mnie brzuch jak nigdy i ciagle bym spala. 13 czerwca w urodziny mojego taty zrobilam test. dwie kreski!! poplakalam sie ze szczescia. szybko zrobila zdjecie i pojechalam do szymka do pracy. jak powiedzialam mu ze jestem w ciazy to nie uwierzyl, bo juz kilkakrotnie robilam falszywy alarm, tak bardzo na to czekalam. i pokazalam mu aparat. na nieszczescie skonczyly sie baterie. wiec szymek dopiero jak zmienil w pracy baterie to zobaczyl. i zaraz o mnie zadzwonil szczesliwy!! i tego samego dnia po obiedzie u moich rodzicow ucieklismy zeby zdazyc na wizyte do lekarza. i okazal sie ze to juz 5 tydzien:tak: a teraz nasza malutka ma juz 3 miesiace :tak:zycie jest piekne :tak:
 
reklama
HIHI ...fajne wspomnienia.
Ja zaszłam w ciąze 13 maja :) rankiem :) potem, było ognisko, kiełbaski po 4 tygodniach zrobiłam test ciązowy bo okres spoznił mi sie 3 dni ( juz wtedy wiedzialam ze chyba jestem w ciązy) mam nawet zdjęcia z tego dnia :tak:
Potem był slub -30 wrzesnia bo nie bylismy malzeństwem. Odeszlam z pracy, zatrudniłam sie gdzie indziej zeby miec większa kase na L4 . Od piątego miesiąca byłam na L4, teraz jestem na macierzyńskim.

I tak leci czas Zosia ma juz prawie 3 miesiące ja jestem szczesliwa matką mam kochanego męza, nawet sie nie spodziewałam ze tak mi sie szybko zycie ułoży
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry