reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

reklama
Ach widze ze wczoraj wzielo Was Dziewczyny na sentymenty:-D ;-) wiecie co ale ja tez nie wyobrazam sobie juz abym nie wchodzila na BB....jestem tu o wiele krocej jak wiekszosc z Was ale tak sie w to wciagnelam ze szok:szok: wczoraj wpadlam w panike, bo mezulek przeinstalowywal kompa a ja zapomnialam hasla <glupol ze mnie:wściekła/y: >i nie moglam wejsc na forum:dry: ale na szczescie juz jest ok:tak: :-)
 
STO LAT, STO LAT!!!!

Z tym czasem na BB to czasami też u mnie kiepsko. Przeważnie dopiero wieczorem jak Antosia już śpi udaje mi się tu wejść i poczytać lub popisać:-) Też się chyba uzalezniłam, ale to takie pozytywne uzaleznienie- można sie duzo nauczyć:-)

Czy jest coś takiego w kodeksie pracy, że jeżeli przebywa się w szpitalu z powodu dziecka podczas macierzyńskiego, to te dni L4 odlicza się od macierzyńskiego- tzn, że przedłuża się macierzyński??Mam wrażenie, że gdzieś coś takiego obiło mi się o uszy...Kasiad, Ty to obcykana jesteś w tych sprawach:-D
 
Dużo zdrówka dla naszych trzymiesięcznych maluszków!!! :-D :laugh2: :-D

Dziewczyny, chciałabym się przy okazji Was poradzić w kwestii która ostatnio mnie gnębi i nie bardzo wiem jak się zachować i co zrobić. Mam nadzieję że dzięki Wam rozwiążę jakoś ten problem i coś mi podpowiecie :happy:
Chodzi o to, że siostra mojego Jacka za 2 miesiące urodzi synka. Wiadomo, że zwłaszcza w rodzinie jest zwyczaj przekazywania sobie rzeczy po dzieciach, ubranek itd.. I jestem trochę w kropce bo nie bardzo wiem co mam zrobić. Sporo kasy poszło na zakupy dla Milenki, te wszystkie ciuszki, zabawki, inne gadżety... chciałabym ją choć w części odzyskać sprzedając niektóre rzeczy na Allegro, np. karuzelkę do łóżeczka, matę edukacyjną, ciuszki, 2 laktatory, poduszkę do karmienia, chustę do noszenia... trochę tego jest. A z drugiej strony wypadałoby, żebyśmy te rzeczy z których już nie będziemy korzystać dali siostrze. I co tu zrobić :confused: Teraz jak jest malutka, to na pewno będziemy potrzebowali pieniędzy. Mogłabym sprzedając coś, za te pieniądze kupić małej nastepne potrzebne rzeczy i tak właśnie chciałabym zrobić. Ale nie chcę, żeby oni poczuli się urażeni że nie pomyśleliśmy o nich. Odłozyłam co prawda trochę ubranek które będą pasowały na chłopca, ale zostaje jeszcze dużo rzeczy które oni będą musieli kupić, a ja akurat będę chciała je sprzedać żeby odzyskać pieniądze. Cholera, no mam twardy orzech do zgryzienia :dry: Dość istotne jest to, że oni oboje w sumie zarabiają dokładnie 2 razy więcej niż my we dwójkę z Jackiem, bo gdyby zarabiali mniej od nas, to napewno starałabym się im pomóc, ale wiem ze stać ich na dużo więcej niż nas, więc się łamię. Jak Wy byście postąpiły? Pomocyyyyy!!!!
 
Joasiek, wg mnie nie masz obowiązku oddawać rzeczy po Milence. Możesz coś tam typowo chłopiecego odłożyć a resztę spokojnie sprzedaj. W razie jakichś wścipskich pytań kogokowiek, powiedz prawdę, że sprzedajesz rzeczy Milenki po to, żeby kupić jej nowe rzeczy za te pieniądze.
 
Też tak uważam jak Kasia, że nie masz obowiązku przekazywania tych rzeczy. tymbardziej, że nie nalezą do biednych- wtedy byłaby inna sytuacja, bo to by była jakaś znacząca pomoc dla nich z Waszej strony.
Jeżeli jednak nie daje Ci to spokoju, to możesz przekazać im coś, co będziesz mogła jeszcze odzyskać, żeby potem sprzedać(sprzedaz Ci się odwlecze w czasie:-) )- np. karuzela do łóżeczka raczej nie ulega dużemu zniszczeniu podczas jej uzywania. Jak będziesz ją dawać siostrze jacka to po prostu możesz zaznaczyc, żeby póxniej Ci ją zwróciła jak z niej skorzysta. No trudne są to sytuacje. Bardziej Jacek mógłby z nia o tym pogadać- w końcu to jego siostra- będzie mu łatwiej.
Ja duzo dostałam ciuszków dla Tosi od koleżanki po jej córce, która poprosiła mnie, żebym ich nikomu potem nie przekazywała dalej ani nie wyrzucała, bo ona chce dla drugiego dziecka i na pamiątkę dla swojej córy. Nie poczułam się urażona absolutnie:-)
 
Ja wiem, że obowiązku nie mam, jednak czuję że wypadałoby tak zrobić. martula25 podsunęłaś mi bardzo dobre rozwiązanie.. że też sama na to wcześniej nie wpadłam!!! Ja prosiłam już mojego Jacka, żeby pogadał z siostrą, czy będzie coś chciała. Wiem że łatwiej jej będzie powiedzieć jemu prawdę, czy chciałaby, czy też nie, bo woli kupić sobie sama, bo ma na przykład inny gust, albo nie lubi rzeczy używanych. Ale wiecie same jak to jest z facetami :dry: Muszę więc wziąć sprawę w swoje ręce :cool2:
 
Martula, niestety na temat przepisów dotyczących pobytu w szpitalu w czasie macierzyńskiego nic nie wiem, chociaż i mi się wydaje, że coś takiego obiło mi się o uszy. Natomiast mogę w poniedziałek zapytać swoją kadrową na gg, ona jest biegła w przepisach to może będzie wiedziała. Jak się coś dowiem to dam znać.

Jutro się nie odezwę, bo jedziemy prawie całą rodzinką do Suchacza (wioska nad samym Zalewem Wiślanym) do babci Tomka. Chce poznać swojego dziesiątego prawnuka :tak:
 
reklama
Joasiek, ty się nie martw, bo takie sytuacje są częste. Ja pracowałam (tzn. na studiach dorabiałam) jako opiekunka do dziecka i zaprzyjaźniłam się z mamą tych dzieci, która jak się dowiedziała, że jestem w ciąży, to nawet nieproszona przywoziła tabuny ciuszków, jednak od razu zaznaczyła, żebym jej je później oddała, bo niektóre chciałaby sprzedać, aby odzyskać choć część kasy i kupić swojej córeczce rowerek. Tak więc ja się cieszyłam- fakt, że razem z tymi ubrankami, które my kupiliśmy, to Staś ma tyle, że nie zdążył wszystkich ubrać nim wyrósł, ale sprawiła nam wielką radość już samym faktem, że o nas pomyślała.:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry