Hej Kasiad. Juz dawno tu nie zaglądałam, fakt. Brakuje mi na to czasu. Ucze sie do egzaminu na 11 maja. Poza tym zaczęlam wychodzic z dzidzią na codzienne spacery. Jak dodamy do tego sprzatnie, gotowanie i noszenie płaczącej dzidzi, to się okaże że nie ma chwili do relaksu w gronie kobitek z BB.
Julinek cały czas ma jakies zmiany skórne... już nie mam siły.
Zapyziała się zrobiła. Boje sie ja babciom pokazac, bo powiedza ze o nią nie dbam! Głowa cała w skórkach, mimo ze smaruje olejkiem 4 razy dziennie. Pojawiły się zaczerwienienia na szyi, wyglada to jak otarcia. Rece i nogi szorstkie, no po prostu nie mam juz sily. Mam wrazenie ze to woda tak ja wysuszyla, bo kilka dni kapałyśmy sie razem pod prysznicem, zamiast w wanience z dodatkiem oilatum.
Mówi sie, ze kolka dotyka malo dzieci, a Julinka jest jednym z nich. Placz, ryk, krzyk, do piersi kiepsko, bo pozycja sprzyja rewolucjom w brzuszku, pryka , ale przy tym placze wrzeszczy i wygina sie , o jedzeniu nie ma mowy, najwyzej na spiocha nocą. Ja juz nie wiem co robic. Stawiam na przeczekanie.
I tak to Kasiad jest.
Po prostu brak czasu.
Jak tylko moge to rzucam okiem na to co tam piszecie i udzielam sie - tak jak teraz.
Pozdrawiam Was wszystkie!;-)