reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

reklama
A my w domku...niestety:zawstydzona/y::-(

Fili też ostatnio strasznie szalej z płaczem, ale to nie wynik jakiegoś bólu, tylko taki krzyk z nerwów:-(...zauważyłam,ze ma to dokładnie przed każdym zaśnięciem, jest zmęczony i nerwi go to chyba i spazmuje..ale tak ok 10min i zasypia na trochę...potrzebuje chyba przytulenia i takiej bliskości do zaśnięcia:tak:...
 
mysia23 naszemu maluchowi też zdarza się straszliwy płacz przed zaśnięciem(raz a kilka dni),jak jest bardzo zmęczony.Znajoma polożna mi powiedziała,że to takie odreagowanie stresu.
 
mysia23 i rozalka: u nas ten płacz przed zaśnięciem słychać codziennie :eek:

Z naszego urlopu w tym roku raczej nici, bo mój Jacek w tym miesiącu właśnie poszedł do nowej pracy i wątpię żeby tak od razu po 2 czy 3 miesiącach byli chętni żeby dać mu urlop, z resztą jak go znam to sam nie będzie chciał go wziąć w tym roku... no trudno, jakoś to przeżyjemy ;-)
 
U mnie w tym roku wczasy odpadaja :-( Chcielismy jechac tam gdzie w zeszlym roku do Mielenka kolo Mielna ale narazie sie boje takich wypraw z Jenni .
 
Mnie już od trzech tygodni pobolewały nadgarstki, w kostkach..:zawstydzona/y::zawstydzona/y:Smarowałam Voltarenem, myślałam,ze mi przejdzie i faktycznie przeszedł, ale tylko prawy..natomiast lewy boli mnie z dnia na dzień coraz bardziej..:wściekła/y::wściekła/y: już nawet małego czasem nie mam jak na ręce wziąć,biorę i tak bo co mam za wyjście, ale zagryzam zęby z bólu i modlę sie w myślach by go nie upuścić jak mnie złapie silniejszy ból :baffled::baffled:
To chyba od noszenia tego mojego słodkiego ciężaru, bo im cięższy tym trudniej...martwi mnie ten fakt, bo nawet prania nie mogę zrobić, nawet trzymanie kuka z herbatą sprawia mi trudność...

Wy tak nie macie? :confused::confused: Moja mama też mówi,ze ją tak nadgarstki bolały, a mojej cioci to nawet na jednym została taka górka :szok::szok:
 
ja nie mam takiego problemu:no: moze dlatego ze staram sie mala nosic jak najmniej (moj nieszczesny kregoslup) a pozatym ona jest eciutka (5800).
 
Ja tez nie wiem co to za ból w nadgarstkach(uff).
Za to od dzwigania mojego ukochanego 7-kilogramowego :szok: ciezarku siada mi kregosłup-z ktorym nigdy nie mialam najmniejszych problemow.Ale cóz zrobic gdy niunia całymi dniami domaga sie noszenia na raczkach?:confused:
 
ol, zazdroszcze takiego miejsca. Mnie się marzy taki domeczek gdzies pod lasem, niedaleko naszego domu, żebysmy mogli tam jeździć na weekendy. Może kiedyś marzenie się spełni:-)

Gosia, a masz juz obczajone kwatery??Może któraś z Was ma namiar na godne polecenia kwatery nad morzem??

Mysia, mnie też nadgarstki nie bolą. Niestety boli kręgosłup. w sumie mało nosze Tosię, ale czasami trzeba:-( No i też ja chcę ją trochę poprzytulać, a na siedząco ona za bardzo nie chce. Więc przytulamy sie tańcząc:-) wtedy Tośka jest nadzwyczaj spokojna:tak: :happy:
 
reklama
Dzisiaj bylismy zorientować się w zajęciach na basenie dla Tosi. Koszt faktycznie niemały, bo za półgodzinne zajęcia 27 zł( w karnecie wychodzi 23zł). W cenie jest pieluszka na każde zajęcia. Akurat jestesmy w fajnej sytuacji bo okazało się, że znajomy mojego męża prowadzi te zajęcia.
Planujemy iść w niedzielę, więc jak się uda to zdamy relację...:-) :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry