reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

Lil kate u Ciebie też była pielęgniarka środowiskowa czy położna :confused:
I o której :confused:

Aż poleciałam pod prysznic z wrażenia. Ja o 10 to mam często łóżko rozgrzebane, mała w nim sobie śpi a ja w piżamie latam między kuchnią (szykuję obiad) a kompem (udzielam się na BB :-D ).
 
reklama
Bardzo podobnie jak u mnie...Tylko,ze do mnie sie nikt nie dostanie.Na podworku biega wielki pies(mix bernardyna z kaukazem czyli moskiewski strozujacy:-D)i dzwonek nie dziala,bo pies poobgryzal kable...W przychodni wiedza o tym i najpierw dzwonia,zeby sie umowic:-D.A dokladnie pielegniarka byla razi powiedziala,ze juz nie bedzie zagladac,bo jestem doswiadczona mama...To z oszczednosci czy co?:confused:
 
Tycia, troszke i moze masz racje w tym co piszesz...moja mala tez uwielbia byc noszona na rekach powiedzialabym ze sterroryzowala cale otoczenie...ale powiem Ci ze nie mam pojecia kiedy sie tego nauczyla...caly czas ja odkladalam do lozeczka po jedzeniu <tak wlasnie jak piszesz>a jakies 2 tygodnie po narodzinach jakby ja cos strzelilo, nie chciala lezec i drla sie niesamowicie <zreszta ma tak do tej pory:dry: >
mozna odzwyczaic za wczasu,a le jak????:confused: Jak juz wczesniej pisalam sasiedzi juz na mnie patrza jak na jakas wiedzme:zawstydzona/y:


A co do tych nalotow poloznych:-D to u nas czegos takiego nie ma. Przychodzila jakies 2 tygodnie od przyjscia ze szpitala <mowila kiedy>.
Patri, tez bym sie dziwnie poczula:szok: ale lil kate, ma racje ze moze i czas najwyzszy na takie kontrole...roznie to bywa prawda...
 
No, chyba koniec mojego forumowania na razie, bo Michaś się obudził. Na razie leży sobie grzecznie, poczekam, aż mnie zawoła, ale to kwestia kilku minut:-)
 
Gosia to chyba ty bylas zainteresowana jakimis ofertami nad morzem
Przesyłam ci linka do stronki. Darłowo -rok temu była tam moja siostra z chłopakiem byli bardzo zadowoleni. Popatrz sobie.
Dar
 
Tak sobie czytam o tych nalotach położnych lub pielegniarek srodowiskowych...u mnie połozna była tylko raz i to dlatego ze bardzo sie o nia dopraszałam w przychodni.
I teraz nie wiem czy mam sie spodziewac nalotu?
Od czego to zalezy, ze do jednych przychodza a do innych nie?
 
reklama
Madzix, zależy to chyba od zwyczajów w przychodniach, ale też pewnie są jakieś odgórne zalecenia, do ktorych przychodnia się stosuje lub nie.

Dziewczyny, jak mogę zacytować w swoim poście czyjąś wypowiedź? Szukam takiej opcji i nie widzę :confused:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry