karola-04
Mamy lutowe'07 Wdrożona(y)
no u nas ciągle remont w sumie to cała chata wyszła bo kopitlany remont góry ocieplalismy skosy a one zajmuję 60% powierzchni. no ale zroblili wygłuszyli dziś malują Szymcia pokój jutro przenoszą nie do malowania dołu i jak wyschnie drugi pokój u góy to znó malowanie góry na koniec korytarz gdzie schody no i robimy garderobę na dole bo mamy wielki przedpokój a w sumie szaf mało to zmiejszymy go o 2/3 ale przynajmniej będziemy mogli swobodnie wieszać ubrania.obstawiam że za tydzień powinni wyjśc wtedy sprzątanie pewnie 2-3 dni no i w końcu u siebie.jeszcze w czwartek będą montować łóko Szymka a co do materaca to jeszcze czekamy ok 2 tyg a tydzień za nami.
no u teściówki spoko ale wiadomo tydzień spoko później zaczyna przeszkadzać nawet źle położona łyżeczka.ale my na gościnie więć damy radę spoko już krócej niż dłużej.
kurcze ale chorobowo- mam nadzieję że to szybko minie.Miśka trzymaj sie cieplutko.
no u teściówki spoko ale wiadomo tydzień spoko później zaczyna przeszkadzać nawet źle położona łyżeczka.ale my na gościnie więć damy radę spoko już krócej niż dłużej.
kurcze ale chorobowo- mam nadzieję że to szybko minie.Miśka trzymaj sie cieplutko.
, a dziś urodziny w przedszkolu z masą słodyczy się odbyły. Wszystko się pięknie udało. Tort pycha, cud miód i malinki
: zaczął Hubert (chyba przyniósł z przedszkola), potem padł mąż i ja, potem jeszcze mój tata, tylko mama sie jakoś uchroniła. No i jeszcze mój brat sie od nas zaraził. Dobrze, że to paskudztwo trwa tylko 1-2 dni, bo zwariować by można. Zwłaszcza, że w sobotę miało być przyjecie Hubka, które przesunęliśmy na niedziele i w sumie dobrze, bo przynajmniej wszyscy się zdążyli wychorować.Imprezka sie udała, hubek zorganizował na koniec dyskotekę - włączył swoje jakieś piosenki dziecięce na cały regulator i wszystkich gości poderwał do tańca:-) ale był szczęśliwy! wyszalał sie po wsze czasy. No i miał wymarzony tort z Bobem Budowniczym mojej produkcji (jak zgram zdjęcia to wkleję się pochwalę;-))
Fajne takie życie rodzinne bez obowiązków, tylko że mojemu O. zaczynają się już te "wakacje" nudzić
Jutro idzie rozmawiać po raz trzeci w sprawie kursów i zobaczymy co dalej, ale jakoś jestem dobrej myśli... zresztą muszę być, bo nie ma sensu się załamywać;-)