reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

Witam witam,,

ale się tu pusto zrobiło :-( ale nie dziwię się, bo i mi tez trudno znaleźć choć chwilkę, by zajrzeć i jeszcze cos skrobnąć, nie dość ze dwójka dzieciaków to jeszcze piękna pogoda, więc spacering uskuteczniamy i ogrodowanie cały czas ;-)
dzisiaj wreszcie trochę popadało, więc przynajmniej wieczorne podlewanie ogrodu dzisiaj odpadło. Aż sie boje tego rachunku za wodę, no ale roślin szkoda....

miłej nocki!!!
 
reklama
witam dziewczęta.
U nas ciągle dzieci "zaglutowane",katar non stop,eh...a po za tym spoko,jakossie ręci.Młody do końca miesiaca w przedszkolu,potem dwójeczka na głowie całą dobe.
Pogoda super sie zapowiada.
 
Hejka :-) Rozalka Oliwka też katar i kaszel załapała, pani dziś rano mi w przedszkolu mówiła, że dużo dzieci jest teraz zakatarzonych, więc już wiem gdzie złapała.
Słońce świeci, tak mi się nie chce w pracy siedzieć, ale już niedługo idę na urlop, to sobie odpocznę wreszcie!
 
No witam.
Kasiad no u nas strasznie sie ten katar ciągnie u dzieci,obawiam sie,czy to nie jakaś alergia.
a po zatym Kuba najdł sie truskawek i pod kolankami czerwone plamy,ale spoko,poradzimy sobie,tylko bidulek sie drapał wczoraj.
No nic spadam sprzątać jak zwykle,a niiiic mi sie nie chce.Mała rozrabia na podłodze i burzy ,szkodnik jeden ,budowle Kuby(na szczescie brat pozwolił,he,he).
 
Witam

Wpadam na chwilę, bo teraz z czasem u nas jak ze złotem...

Przede wszystkim chciałam wam powiedzieć, ze w końcu mam swoja kruszynkę przy sobie...
W nocy z soboty na niedziele tydzień temu zaczęły mi się skurcze i trafiłam do szpitala i tak 12 czerwca przed południem zawitała nasza córunia na świecie...poród szybki, ze skurczami męczyłam się tylko do godziny 11, były bardzo mocne i częste już o 9 rano - a rozwarcie w miejscu na 2cm, no i z powodu wcześniejszej cesarki postanowiono o następnej cesarce i tak o 11:14 mała była już z nami....

Jesteśmy już w domku ja szybko dochodzę do siebie, trochę gorzej z psychiką, bo jakoś pozbierać się nie mogę z tą nagła zmiana sytuacji

Filip jest narazie kochany, pomocny i wszystko ok...tylko jak byłam w szpitalu to strasznie się smucił, aż gorączki dostał i trochę to przeżył...ale juz wszystko pod kontrolą...

Lece suszyć głowę, póki mała śpi - mała (bo do końca jeszcze nie wiemy jakie imię taka ze mnie matka, kręcę z tym jak żyd słońcem)

Gosiu gratuluje prawka!!! Życzę zawsze szerokiej drogi!!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry