reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

reklama
Za to Tomek bez problemu mówi do mojej mamy "mamo"- w sumie za bardzo nie ma wyjścia, bo z nia mieszkamy, więc ma więcej sytuacji, w których jakoś się zwrócic do niej musi. Ale moja mama jest zupełnie inna!!!Zresztą nawet Tomek to mówi....
 
kurcze coś zamieszałam dziewczyny , coś gdzieś zapisałam odnośnie tesciowych ale nie wiem gdzie i nie za bardzo kumam o co chodzi z tym wątkiem zamknietym bo wcześniej rzadziej tu zaglądałam:sorry2:
ale jak mi ktoś wyjaśni to się ucieszę:tak:
 
a co ze mna:confused:. bo ja właśnie odnośnie tesciowej coś napisałam a potem patrze w to co poradziłas agusia9915 i wyszło zupełnie bez sensu wklecone zdanie:sorry2: w zupełnie inny temat..rozmowy:tak:
 
łe Boże ja naprawdę nie owcą ani baranem nawet nie jestem :dry: ja się na przewodnika stada poprostu nadaję:crazy: agusia przepraszam zwracam wszelkie honory:sorry::yes: juz się odkreciłam i wracam do rzeczywistości:tak:
a nawiasem mówiac ide spac zanim jeszcze więcej gaf naszczelam:laugh2::laugh2::laugh2:
 
reklama
Ja może na zupełnie inny temat, ale opowiem Wam coś:

Moja Paulina szukając pracy na wakacje wrzuciła ogłoszenie na jakiejś stronce dla opiekunek, że chętnie wynajmie się do opieki nad dzieckiem, że opiekowała się już 5-latką, a poza tym umie wszystko zrobić przy swojej 5 miesięcznej siostrze,oczywiście też napisała prawdę, że ma 16 lat. Ja jej powiedziałam, żeby nie miała złudzeń, bo wg mnie obcej 16latki nikt do dziecka nie wynajmie. Między czasie załatwiła sobie już inną pracę od 1 lipca - roznoszenie ulotek, a o ogłoszeniu prawie zapomniała. No i wczoraj wieczorem dostaje telefon na swoją komórkę, że ktoś chce ją wynająć do opieki nad 16 miesięczną dziwczynką na dziś na conajmniej 8 godzin. Pojechała dziś, zajmowała się małą od 8 do 18 - zarobiła 40 zł + czekoladę. Tatuś dziecka zapytał Paulinę czy bedzie można czasem ją poprosić do opieki jak zajdzie potrzeba (mama nie pracuje, ale studiuje i akurat musiała jechać na cały dzień na uczelnię), a ona na to, że jak będzie miała czas to chętnie. Wróciła zmęczona, ale też zadowolona, dziewczynka była bardzo grzeczna. Zmieniał jej pampersy (kupkę Paulinie udało się złapać 2 razy w nocnik), dawała jej jeść wg wskazówek rodziców, bawiła się z nią, położyła spać na popołudniową drzemkę - wszystko w domu tych państwa.

Co Wy na to? Ja wiem, że Paulinie mozna zaufać, ale Ci ludzie przecież jej nie znali, ja na ich miejscu nie odważyłabym zostawić dziecka z obcą nastolatką, w dodatku w moim własnym domu obca osoba prawie cały dzień :no: Z tego co wiem, to mama tej dziewczynki bała się też, ale tata ją przekonał, bo nie mogli nikogo dorosłwgo znaleźć na szybko i Paulinie się udało.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry