Co sądzicie (wy i wasi lekarze) o zapinaniu pasów i zajęciach wymagających podnoszenia rąk?
Moja lekarka pasy każe zapinać bezwarunkowo, mówi, że jak miała pacjentki po wyapdkach, to przy pasach dzieci nie ucierpiały. Ja też sądzę, że lepiej maleństwo nawet trochę przydusić pasami w razie szarpnięcia, niż wylecieć przez szybę, ale mam opory przez zapinaniem się, staram się coś pod ten pas na brzuchu podłożyć.
Za to moja mama straszy mnie wysokim unoszeniem rąk, że łożysko może się odkleić, że jakaś jej znajoma straciła dziecko wieszając firanki itd, nie pozwala mi sięgać na jakieś wyższe pólki

. Lekarka stwierdziła, że to chodzi raczej o to, że takie długotrwałe unoszenie rąk jest męczące, łatwo o zawroty głowy i upadek. Ciekawa jestem waszych opinii na ten temat, czy któraś się zetknęła z czymś takim i jakie były argumenty za i przeciw