reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

reklama
Gosia sniło mi sie ,ze byłas u nas (mnie)i przywiozłas nam jakas spacerówke:confused::szok::-D
nic nie mowiłas :ninja2:
a ja sie pytam co ci jest ,ze nic nie gadasz
a ty wstałas i mowisz
miałam tylko ci ja przywiezc no i Dowidzenia:-D:-(
obudziłam sie taka zła bo sobie nie pogadałysmy
:-D:-p
 
Dziewczyny wielkie dzięki za kciuki i wsparcie!! Ogólnie bylo bardzo miło, choć ostatnie dni były stresujące, bo wynikły takie niespodziewane rzeczy.... Miałam przygotowany garniturek na obronę, ale w spodniach zepsuł się zamek, zawiozłam spodnie do teściowej żeby wszyła nbowy zamek i w sobotę okazało się, że spodnie się gdzieś zgubiły.... Byłam załamana, bo nie miałam żadnej alternatywy ubioru. Na szczęście na wysokości zadania stanął mój ukochany i zabrał mnie na zakupy- Stasia podrzuciliśmy teściowej- dostałam ładną spódnicę i kamizelkę a na pocieszenie jeszcze mąż kupił mi ładny komplet bielizny!! Wczoraj sobie czytałam notatki , byłam zmęczona, położyłam się prędzej spać, a tu jak na złość, Staś miał najgorszą w swoim krótkim życiu noc, którą CAŁA przespał na rękach mamy bądź taty...i płakał... Nie wiem czy to mój stres tak na Niego wpływał, że go z mlekiem wyciągnął, czy te zęby (idą Mu na raz 3) ale obudziłam się wykończona... Sama obrona bardzo fajna- 3 konkretne pytania, ja gadałam długo, potem gratulacje, moja promotorka z recenzentem (ksiądz) wyszli nawet na korytarz pogratulować Grześkowi żony magistra:-), uściskali Stasia, a ksiądz Go pobłogosławił:-) No i wróciliśmy do domciu, trochę się zdrzemnęliśmy ze Stasiem, ale chwilę później zaczął znów marudzić.... Chyba znów będzie ciężka nocka...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry