mysia23
mama dwójeczki
No to fakt, że dopiero co skończyłam studia, choć od ponad roku bywałam na uczelni baaardzo rzadko..ale z ludźmi ze studiów powiem szczerze nie próbowałam sie zżywać, bo ja praktycznie od początku wiedziałam, że nie będę mieszkać w Łodzi...poza tym miałam także od początku tak ułożone życie, że jakoś czasu nie było na studenckie eskapady (poważny związek, mieszkałam w osobnym mieszkaniu, jeździłam co 3-4 dni do domu, miałam inne priorytety niż większość znajomych ze studiów) Mam 3 kumpele, z którymi widuje się raz w miesiącu, jeździmy do siebie i odwiedzamy sie, mam nadzieje, ze tak zostanie...
Natomiast podstawówkę skończyłam praktycznie 10 lat temu, z kolegami z SP widuje sie na mieście, pogaduszki i takie tam...ale nie specjalnie tęsknie...
część z nich to także znajomi z LO i z tymi i kilkoma innymi też od ponad 5lat spotykam sie na różnego typu imprezach, tworzymy własne, gadamy bardzo często. Z nimi jest co robić, wspominamy, bo LO było dla mnie najfajniejsze-wcale nie studia jak większość twierdzi. Wszyscy są na miejscu - to fakt - i większość tak zostanie, jak ja! 


Natomiast podstawówkę skończyłam praktycznie 10 lat temu, z kolegami z SP widuje sie na mieście, pogaduszki i takie tam...ale nie specjalnie tęsknie...
część z nich to także znajomi z LO i z tymi i kilkoma innymi też od ponad 5lat spotykam sie na różnego typu imprezach, tworzymy własne, gadamy bardzo często. Z nimi jest co robić, wspominamy, bo LO było dla mnie najfajniejsze-wcale nie studia jak większość twierdzi. Wszyscy są na miejscu - to fakt - i większość tak zostanie, jak ja! 





