Oliwieczka
Mamy lutowe'07 Wdrożona(y)
Od 7 dni siedzę w domu, nigdzie nie wychodzę już powoli mnie szlak trafia..
.to znaczy wychodzę ale na ogródek z Zosią pojeździć na sankach, mąż robi zakupy a ja dostaje kociokwiku, sklepy daleko pogoda nie sprzyja długim spacerom, nie mam auta żeby dostac się do miasta 

echhhh
.to znaczy wychodzę ale na ogródek z Zosią pojeździć na sankach, mąż robi zakupy a ja dostaje kociokwiku, sklepy daleko pogoda nie sprzyja długim spacerom, nie mam auta żeby dostac się do miasta 

echhhh
trzymaj sie. byle do wiosny



W poprzednim roku akademickiem jeździłam na zajęcia, 3 razy w miesiącu po dwa dni... w sobotę jak wyszłam z domu o 6 rano (od 7.30 zajęcia) to wracałam po 20. W niedzielę też nie lepiej 