reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

Oj super,że u Milenki wszystko dobrze.


A mój Kuba pokiereszowany.Najpierw zadrapał sobie policzek dość mocno książeczką,krew leciała.A wieczorkiem tak się wygłupiał i uciekał,że upadł na bużkę na kafelki i rozcioł sobie górna wargę.Krew się lała,mały płakał,ale szczęśliwie ząbki całe,uffff.....No i wygląda jak partyzant!Te jego ćwiczenia stania bez trzymanki mnie wykończą,a co to będzie jak ruszy na nóżkach.....:no::szok:
 
reklama
Oli jeszcze się jakoś nie pokiereszowała, choć już naprawdę dość często się puszcza i przechodzi malutkie dystanse. Może to i lepiej, bo ona z takich, co jak się raz zrazi, to potem długo omija niebezpieczne miejsca lub sytuacje.
 
Oli jeszcze się jakoś nie pokiereszowała, choć już naprawdę dość często się puszcza i przechodzi malutkie dystanse. Może to i lepiej, bo ona z takich, co jak się raz zrazi, to potem długo omija niebezpieczne miejsca lub sytuacje.

Małgosia też ostrożnie stawia kroczki, na razie wciąż z asekuracją. Do żywiołowych maluchów raczej nie należy:tak: Póki co obyło się bez guza:tak:
 
Ojoj.. a ja po kilku dniach nieobecności na tej części forum właśnie tu weszłam i zobaczyłam że o nas pytacie... taki nastrój parszywy miałam, że nawet na moje kochane BB nie miałam ochoty... przepraszamy za nieodzywanie sie i obiecujemy poprawę :sorry2:
 
Ojoj.. a ja po kilku dniach nieobecności na tej części forum właśnie tu weszłam i zobaczyłam że o nas pytacie... taki nastrój parszywy miałam, że nawet na moje kochane BB nie miałam ochoty... przepraszamy za nieodzywanie sie i obiecujemy poprawę :sorry2:
Oczywiście, że wybaczamy. Ale my tutaj wyżalamy się z takich różnych błahych powodów, a Ty miałaś opory pisać o swoich kłopotach. Aż mi głupio.
 
reklama
ewamat zupełnie niepotrzebnie :blink: Miałam po prostu kilka dni takiej totalnej apatii i przygnębienia, że nawet nie wchodziłam na BB, z jednej strony nie chciałam Wam smucić bez końca, a z drugiej to nawet nie miałam na to ochoty... mam teraz sporo braków w czytaniu, ale nadrobię.
Dziś w szpitalu trochę inaczej na to wszystko spojrzałam, jak zobaczyłam prawdziwe malutkie dziecięce tragedie - łyse dzieci po chemii, na wózkach, naprawdę chore... i też poczułam się głupio, że zamiast ciezyć się z tego co mam, to wyolbrzymiam nasze problemy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry