reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

reklama
Co do zepsutej klamki itp - słyszałam już o co najmniej 2 przypadkach, że słodki 1,5 - 2-latek zamknął mamę na balkonie - wyszła powiesić pranie lub coś takiego, a dziecko przekręciło klamkę. Obyło się bez skakania z 1 piętra, bo drzwi od mieszkania były otwarte i można było wezwać na pomoc przechodzącą sąsiadkę, ale gdyby były zamknięte - brrrr
 
Co do zepsutej klamki itp - słyszałam już o co najmniej 2 przypadkach, że słodki 1,5 - 2-latek zamknął mamę na balkonie - wyszła powiesić pranie lub coś takiego, a dziecko przekręciło klamkę. Obyło się bez skakania z 1 piętra, bo drzwi od mieszkania były otwarte i można było wezwać na pomoc przechodzącą sąsiadkę, ale gdyby były zamknięte - brrrr
mnie tak pol roku temu syn zamknal na balkonie:szok::baffled: ale po 20 minutach udało mu sie otworzyc drzwi :tak:
a mi sie system rozwalił w laptopie i teraz na linuxie działam jak ja go nie lubie:no:
mam nadzieje ze maz szybko naprawi bo tam cala moja praca licencjacka i wszystkie materiały :baffled:
 
Co do zepsutej klamki itp - słyszałam już o co najmniej 2 przypadkach, że słodki 1,5 - 2-latek zamknął mamę na balkonie - wyszła powiesić pranie lub coś takiego, a dziecko przekręciło klamkę. Obyło się bez skakania z 1 piętra, bo drzwi od mieszkania były otwarte i można było wezwać na pomoc przechodzącą sąsiadkę, ale gdyby były zamknięte - brrrr
Mojej koleżanki 2 letni syn zamknął tak babcię na blakonie, gdy się nim opiekowała pod nieobecność mamy i łaskawie ją otworzył po godzinie. A innego dnia, jak wychodzili razem za spacer, to babcia zdążyła wyjść za próg a mały zatrzasnął drzwi a klucz został w domu. Dobrze, że teściowa miała komórkę przy sobie, zciągnęła koleżankę z pracy i ta otworzyła drzwi swoim kluczem.
 
Mojej koleżanki 2 letni syn zamknął tak babcię na blakonie, gdy się nim opiekowała pod nieobecność mamy i łaskawie ją otworzył po godzinie. A innego dnia, jak wychodzili razem za spacer, to babcia zdążyła wyjść za próg a mały zatrzasnął drzwi a klucz został w domu. Dobrze, że teściowa miała komórkę przy sobie, zciągnęła koleżankę z pracy i ta otworzyła drzwi swoim kluczem.

Jejku, co za opowiesci z tymi zamykanymi drzwiami. Ale to dobrze, na przyszlosc bede na to uwazala. Mam nadzieje, ze mi taki numer sie nie przytrafi.
 
U nas jak moja siostra miała 3 latka zatrzasnęła sie w łazience...tak strasznie płakała i waliła w drzwi..tata musiał szybkę wyjąć, by włożyć kluczyk do drzwi, do tego dziecko w szoku nie chciało podać lezącego na podłodze zamka...długo sie bała zamykać drzwi gdziekolwiek...:-(:-(
 
reklama
a ja chcialam juz teraz zlozyc WAM ZYCZENIA ZDROWYCH RODZINNYCH i RaDOSNYCH SWIAT BOZEGO NARODZENIA:tak::-D I MILEJ ZABAWY W SYLWESTRA :-)
bowiem wyjezdzam jutro do Polski do rodziny a tam nie mam internetu...wiec najprawdopodobniej znow napisze pod koniec roku albo juz w nastepnym....nie wiem czy dam rade tyle czasu bez WAS.:confused::happy2:...buziaki!!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry