reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

reklama
Miśka5 powodzenia, mi się jakimś cudem udało za pierwszym podejściem ale to dawno temu było... ledwo co 17 lat skończyłam... no i fakt że bywa ciężko bo mają jakieś fanaberie egzaminatorzy...
a co do mojej pracy... mam zadzwonić o 21.30... rany o tej porze to ja już śpię a ona mi jeszcze będzie ciśnienie podnosić, no co za kobieta no... a już więcej nie będę poprawiać, musiałabym jechać do dziekana i się prosić o przedłużenie terminu... nie mam na to ani chęci ani pomysłu na poprawki kolejne więc...
póki co jestem bardzo na nie... zobaczymy co powie kobita...
 
Ha, ta moja koleżanka urodziła dziś w nocy synka!!!!!:-D Czekam na zdjęcie i dokładniejsze relacje, ale to pewnie dopiero za kilka - kilkanaście dni:happy: .

Któraś z was pisała, że w pierwszej ciąży łatwiej - przyznam się, że w wakacje, jak mnie tak niemiłosiernie mdliło to myślałam, że chyba nie byłabym w stanie zdecydować się na drugie dziecko. Jak pomyślałam sobie, że przy takim samopoczuciu musiałabym chodzić do pracy, a po powrocie zajmować się małym dzieckiem, to nie umiem sobie tego wyobrazić:-p. Z drugiej strony wiem, że niektórzy potrafią pogodzić nawet ciekawsze układy - na studiach dziennych jedną z najlepszych średnich w naszej grupie miała babeczka, która poszła na studia mając 3-letniego synka, prowadziła normalnie dom, pracowała na etecie, a na piątym roku urodziła córcię (zaplanowaną). Teraz na podyplomówce 2 kobietki też rodziły i dalej ciągną studia (ja powinnam się wyrobić, bo kończymy w styczniu:cool2: )
 
ja nawet teraz czasem słyszę, "jak ja wam współczuję", no czy dwoje dzieci to taka straszna tragedia jest???
o rany nóż mi się w kieszni otwiera no :wściekła/y: :wściekła/y: :wściekła/y:

A kto ci tak współczuje? Bezdzietni czy tacy, co mają własne?
Mi się szczerze mówiąc takie rzeczy nie mieszczą w głowie. Chyba, że mówią to ludzie, którzy wygłaszają komplementy w stylu: "jak ładnie dziś wyglądasz, dużo lepiej, niż w tej okropnej poprzedniej fryzurze!"
 
To co ja mam powiedzie skoro bede miala trzecie dzieciatko?Z dwojka radze sobie srednio na jeza;-) ,cierpie na ciagly brak czasu,a teraz to najchetniej nic bym nie robila.czuje sie o wiele gorzej w tej ciazy niz w dwu poprzednich,a dzieciakami i domem trzeba sie zajac...:tak:
 
A kto ci tak współczuje? Bezdzietni czy tacy, co mają własne?
Mi się szczerze mówiąc takie rzeczy nie mieszczą w głowie. Chyba, że mówią to ludzie, którzy wygłaszają komplementy w stylu: "jak ładnie dziś wyglądasz, dużo lepiej, niż w tej okropnej poprzedniej fryzurze!"


hehe najlepsze jest to, że usłyszałam to hasło od kobiety po 2 poronieniach, ma teraz maleństwo, byłam w lekkim szoku szczerze mówiąc no cóż...
 
muszę to napisać muszę po prostu
MOGĘ DRUKOWAĆ PRACĘ!!!!!

hurrrraaaaaa no ale żeby nie było tak wesoło jutrzejszy dzień stoi pod znakiem poprawek i drukowania a w poniedziałek bladym świtem na uczelnie bleee
 
Czy tu jest dzial powitania?bo ja sie chcialam ze wszystkimi lutowymi Mamami przywitac i krotko przedstawic. NAleze do Was, na 5 lutego mam date porodu i spedzam godzinai w necie aby jak najwiecej sie o ciazy, narodzinach i wychowaniu dowiedziec. :nerd:
 
Susumali witaj cieplutko :-) jak się czujesz? znasz płeć? z jakiej części świata piszesz? co porabiasz na codzień prócz noszenia szkraba?
to wbrew pozorom nie przesłuchanie ;-) cieszymy się że jesteś z nami :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry