reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

reklama
a tak w ogole to jak to jest, dostałam prawko na kilka lat ze względu na to ze nosze okolary i musze co jakis czas kontrolować oczy, ale czy jak mnie złapie policja (a juz nie raz złapała) moga sie doczepić ze nie mam okularów?? bo ich nie nosze:no:

ale ską moga wiedziec czy nie mam np. szkieł

czy ktos moze mi to wytłumaczyc :nerd:

Nie doczepią się, nie mają prawa:no:
Jakby co, mówisz, że nosisz szkła i po sprawie. :tak:
Na wszelki wypadek noś w torebce okulary, jakby nadgorliwi policjanci marudzili, że szkła mogą wypaść i co wtedy..:tak:
 
Potwierdzam.To jest taka troche niejasna sytuacja:-p.Ja tez mam czasowe ze wzgledu na wzrok(pierwsze miałam na 5 lat) i przez 6 lat mialam jedna krotka kontrole i policjant o nic nie pytał;-):rofl2:.A soczewki tak same nie wypadaja na zawołanie:-D:-D:-D.

Co do meczu,to tez jestem wsciekla:crazy::crazy::crazy::crazy:.Cuda sie dzialy na boisku,a tu karny za glaskanie koszulki:-p.Austriaka Lewandowski(to chyba on byl)zlapał za koszulke dopiero w fazie opadania na murawe:-p.Jak ktos ogladal mecz Włochy-Holndia niech sobie przypomni agresyna gre tych pierwszych:szok:.Byłam w lekkim szoku:baffled:.Przed meczem z Niemcami w ogole sie nie denerwowalam,a teraz to sie uspokoic nie moge:confused:.Cienienie mam na pewno podwyzszone.I nie chodzi mi tu o jakis przesadny patriotyzm,ale o zwykła sprawiedliwosc...:confused::blink:.
 
Madzia24 ciekawe czy takie ranne Twoje ptaszki jak moja Milenka :nerd:
Ogólnie to wszystko jest ok, ale od pierwszego dnia jak tu jestesmy, to budzi się około 5 rano i koniec spania :wściekła/y: Czasem pobawi się jeszcze w łóżeczku nawet godzinę i nie trzeba do niej wstać, ale czasami się tego domaga. Nie wiem co jej tu nie pasuje, może jasno, może gorąco, może głośno..... coś jej najwyraźniej przeszkadza. A ja o dziwo śpię dobrze, choć to "wielka płyta" i rzeczywiście jest głośno (od rana słychać radio maryja u sąsiadki heheh) i gorąco :blink:

Ale już niedlugo będziemy tu mieszkać..... boję się zapeszać, więc nie napiszę na razie nic więcej, ale siedzę jak na szpilkach i czekam na najbliższy czwartek :blink:
Aha, w czwartek jedziemy też do bioenergoterapeuty (który jest zarazem pediatrą), więc to podwójnie ważny dzień :happy2:
 
witajcie, cześć i czołem ;-)

ja od rana na nogach - najpierw łapanie moczu do kubeczków i Izki i Pysi (hehe ale była zdziwiona)
potem wyprawienie Izy z tatą na wycieczkę i z Patrycją do laboratorium, na szczęście mnie w kolejce puścili bo mała głodna i się darła hihi, pobieranie krwi, mi i małej (ryk + skopanie laborantki) dobrze że to moja koleżanka ze szkoły, ale na odchodne i tak mi powiedziała że mam więcej z nią nie przychodzić ;-)

potem spacer, dom, gotowanie zupy, i teraz mała wyszła z nianią na dwór ufff
mam chwilkę wolnego a po 13 lecę po wyniki i zaraz potem jadę na uczelnię, wracam przed 20 i dzwolnię po pediatrę... jak już sobie pójdzie chyba padnę...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry