Ja zauważyłam, że czy ciepło czy chłodniej to nie ma znaczenia, bo raz już próbowałam go nawet suszarką rozgrzewać, żeby naprawdę nie marzł. Biorę go tak pomiędzy jedzeniami do kąpieli więc raczej o głodzie nie ma mowy. Ale chyba skojarzył, że po kąpieli jest spanie i jest mocno zmęczony...Tym bardziej, że od powrotu z dworu raczej nie śpi i zmęczony chyba jest. I niby ja to wszystko wiem, ale próbuję znaleźć sposób, żeby jakoś go choć trochę uspokoić. Pomaga mu machanie mocno grzechotką, ale ja mam tylko dwie ręce, które muszą go ubrać więc jak tu machać...?! I mam nerwa już wreszcie i on to chyba wyczuwa...
Dobra, w zasadzie to się wyżaliłam, bo już sama nie wiem co robić, a jak się komuś wyżali to jednak robi się lżej choć trochę.
Eve ja się Tobie wcale nie dziwię. Może poradź się położnej jak odstawić od cyca, żeby nie było przy tym takich nerwów. Bo moim zdaniem wykończysz się wreszcie i zamiast radości z macierzyństwa będziesz wiecznie zmęczona. Może być ciężko, ale jak się maleństwo przyzwyczai to wszystko się ułoży i zapomnisz o tych słabszych chwilach.
Co do ciemieniuchy to na szczęście (odpukać) nie mam z tym problemu więc niestety nie pomogę...