reklama

Lutóweczki 2014

no i będą posty pod sobą. Grzechotka mnie nasz rząd doprowadza do białej goraczki...tak ludziom zatkają gęby darmowymi przedszkolami a z dzieci zrobią wyprutych emocjonalnie manekinów. Dla mnie w ogóle sam system szkolny jest nieprawidłowy. W mało której jest mozliwość rozwijania u dziecka kreatywności i JEGO upodobań. Jest odgórnie nakazane mysleć tak, robić tak ,pisać tak i odpowiadać na pytania tak a nie inaczej. Nawet jak na pytanie są dwie dobre odpowiedzi ito prawidłowa jest ta co w książce...nie inna. Dlatego poważnie zastanawiam sie nad domowym systemem. A dodatkowo będzie miał czas na chodzenie na dodatkowe kursy czy sportowe czy muzyczne, gdzie będzie miał kontakt z innymi dziećmi również. Żeby chociaż te szkoły były gotowe na takie zmiany, żeby przyjęły 6cio latka w innej formie niz 7mio bo jest to jednak ogromna różnica. Na dodatek właśnie, chodzenie do szkoły razem z gimnazjalistami to jakaś paranoja. kasieczek biedna Ty, naprawdę szkoda mi Cię...
 
reklama
kerna częściowo się z tobą zgodzę ale szkoła jest pogrzebana szczególnie do rozwoju społecznego i kursy czy place zabaw tu nie wystarczą. Jest teraz mnóstwo nauczycieli nowego czasu którzy prowadzą zajęcia kreatywnie i wkładają w to wiele czasu i serca dają się wykazać dzieciom, system jest niedoskonały ale oprócz wiedzy jaką dzieci wynoszą ze szkoły to są jeszcze przyjaźnie, miłości, trudności i problemy których nie napotkają nigdzie indziej a to dzięki nim się uczą i nabierają doświadczenia
 
Ja dopiero śniadanko wciągam i Was oczywiście czytam, można powiedzieć że szkoła od tak młodego wieku może i jest przydatna ale i tak mi się wydaje że dziecko zdązy tego się nauczyć czy pójdzie w wieku 5,6 czy 7 lat pierwszy raz do szkoły.

Echhh pobolewa mnie ten brzuch jak na miesiączkę :-(
 
Hej dziewczyny :)
I ja już wstałam, zważywszy na to, że podobnie jak kilka z Was miałam słabą noc :/ Usnęłam fajnie, a jak się przebudziłam to miałam takie uczucie pustki w brzuszku :( jejku jak się przestraszyłam i się kręciłam z boku na bok z nadzieją, że to uczucie odejdzie. Teraz po śniadanku już lepiej, ale i tak niepokojące myśli gdzieś krążą... :/

Z tymi reformami to jest tak jak napisała Grzechotka - wszystko pod państwo i kaskę...Przez tyle pokoleń zajęcia szkolne dziecko zaczynało w wieku 7 lat a tu teraz trzeba wszystko do góry nogami odwrócić. A może nasze państwo bierze przykład z wielu innych (albo raczej wstydzi się przed nimi...), gdzie edukację dzieci zaczynają nawet w wieku 5 lat (w Chinach bodajże). No trudno powiedzieć, ale z mojego punktu widzenia wiele to nie zmienia. Zawsze można inaczej troszkę skonstruować zajęcia w przedszkolu i wyjdzie na to samo...
 
czesc
jestem
wczoraj wam nie pisałam ale od robiena na działce miałam wczoraj takie zakwasy ze nie mogłam chodzic,dzisiaj już jest lepiej ale nogi wciąż bola

Kerna ja ostatnio tez mam myslaca nad prezentem dla Szymka i chyba kupimy mu rowerek biegowy
co do reformy szkolnctwa to szkoda slow i moich nerwow

dzisiaj chyba usiade i pomysle co będę robic dla Szymka na urodzinki bo niby nie dużo ale kolo 12 osob będzie a to już wymaga moich przemyslen
 
kerna częściowo się z tobą zgodzę ale szkoła jest pogrzebana szczególnie do rozwoju społecznego i kursy czy place zabaw tu nie wystarczą. Jest teraz mnóstwo nauczycieli nowego czasu którzy prowadzą zajęcia kreatywnie i wkładają w to wiele czasu i serca dają się wykazać dzieciom, system jest niedoskonały ale oprócz wiedzy jaką dzieci wynoszą ze szkoły to są jeszcze przyjaźnie, miłości, trudności i problemy których nie napotkają nigdzie indziej a to dzięki nim się uczą i nabierają doświadczenia
pewnie tak, jeśli dobrze trafią. Pewnie bardziej ma to znaczenie w późniejszych latach, w gimnazjum. Ja np. nie miałam przyjaźni w podstawówce, dla mnie to była katorga tam chodzić i oglądać te wredne twarze które ciągle się mnei czepiały. Nauczyciel jeden będzie z powołania a drugi nie. To też loteria. A trudności i problemy jasne, od tego nie uchronię dziecka jednak nie sądzę, żeby takie doswiadczenia miały jakis pozytywny wpływ na jego rozwój w tak młodym wieku. Sadzę, że na tym etapie dziecko nie wyciaga wniosków i nie potrafi zachowywać się wbrew sobie aby jakos przetrwać. Np. patrząc na mojego Miśka on działa nadal instynktownie w pewnych kwestiach, robi i mówi co myśli nie analizując. Mój mąż dobrze wspomina szkołę i fajnie, cieszę sięchociaż tak czy siak z podstawówki nikogo nie pamięta. Zreszta kurczę....to nie te czasy kiedy dzieci po szkole razem bawiły się czy szły łowić raki :P teraz to inna bajka a przemoc jest tak wszechobecna że aż mnie to przeraża. Pewnie i szkoła jakieś wartosci ma, nie ma złotego środka ani w ED ani w szkole.
 
Sylwia widze z ety tak jak Kerna wczoraj byłas na pełnych obrotach ...:-) ojj dziewczyny ale sie narobiłyscie :tak:

ja tez zawsze przed jakimis urodzinami albo jakas impreza musze dokładnie przemyslec jadłospis :-p

u mnie dzis nie ma wiatru nareszcie ... ale za to ni to ciepło ni to zimno :-p
 
Kerna powem ci ze mam te same obawy względem szkoły,ostatno jak bylam na placu zabaw i byli chłopcy może 12 letni ,jakie oni słowa znali:szok:ja nawet nie slyszalam takich przekleństw a jak wyciągnęli paczke fajek i zaczeli kurzyc to mnie poniosło i ich przepedzilam ze slizgawki
 
reklama
Mówię właśnie że ja to taka leniwa wcześniej byłam <no teraz niestety musze się lenić> a dziewczyny tutaj śmigają i są wyżej w ciązy niż ja :szok: a mi się serioooo nic nie chce, chociaż tak leżąc mysle co musze ogarnąc jak będę mogła się ruszać :)

A co do imprez to u mnie w domu ja zazwyczaj wymyślam to co będzie na stole i robię całą listę zakupów i zazwyczaj tez jest tak że jade z mamą i realizujemy tą listę :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry