reklama

Lutówki na zakupach

Edyta - a ja słyszałam, że po nierównym terenie wózek z nieskrętnymi kołąmi, ewentualnie blokowanymi lepiej się prowadzi, skrętne są lepsze jak bardzo trzeba manewrować, np po chodniku między ludźmi, albo w ciasnych alejkach sklepowych.
Lady - ale nawet nosidełko lepiej jest na stelażu zamocować. Weź pod uwagę, że ono plus dziecko i cała jego wyprawka, zwłaszcza zimowa, to tak ok 10 kg :-) dodatkowo musisz jeszcze dźwigać torbę z pieluchami, chusteczkami, zabaweczkami i innymi duperelkami. Jak uda Ci się zaparkować pod drzwiami przychodni, to pół biedy, gorzej jak trzeba dojść ;-)
A co do nosidełek, to u nas od dźwigania był głównie tata :-) korzystaliśmy z niego głównie podczas jakiś wypadów w ciepłe dni. W trudnym terenie, gdzie się wózkiem nie wjedzie to super sprawa.
 
reklama
Edyta, ja mam teraz xlander i nie do końca jestem z niego zadowolona, ale mi chyba po prostu trafił się felerny egzemplarz, mam problem z kołami i ich skrętem, jak wózek jest bardziej obciążony strasznie trudno sie nim steruje, ale jak pisałam wcześniej ja chyba niestety trafiłam na taki model :(

A nosidełka i chusty - co lepsze??? Bo ja bym chciała coś takiego do domciu, Kruszynka byłaby przy mnie, młody by mógł sobie spokojnie latać i dwie ręce wolne do roboty - tylko co lepsze???
 
Edyta obydwa wózki super z mała przewaga X-landera, bede szukac wózka tak jak ty z duzymi, pompowanymi kołami ale nie chce skretnych, próbowałam taki wózek prowadzic i dla mnie nie jest wygodny.

Weronika Mudant chyba chusta lepsza, nosidełka sa takie "toporne" wydaje mnie sie ze dzidzi bedzie w tym za ciepło.
Nie mam doswiadczenia bo to moja pierwsza ciaza, ale stawiałabym na chuste:-)
 
Co do nosidełek to ja miałam jakieś tam chicco, ale nie sprawdziło się! Moje dziecko dostawało szału na sam jego widok, więc szybko poszło w odstawkę! Teraz pewnie wybrałabym chustę:)
 
Ja miałam nosidło, ale mało je używałam teraz pewnie też zrezygnuje. Chyba, że od kogoś w prezencie dostanę to co innego ;-) Nie mam zamiaru też kupować podgrzewacza do butelek, jak i stelizatora. Bez nich da się obejść - garnek z wodą wystarcza :-) i chyba zrezygnuje też z leżaczka - ale tego nie jestem pewna w 100%

Antila - bez urazy ale ten wózek zupełnie mi się nie podoba, a dokładnie to ta gondola. Jakaś taka dziwna. Spacerówka jest super - widać, że wygodna. No ale jak wiadomo każdy ma swój gust.
 
mama - albo mikrofala :-) ja w niej podgrzewałam wodę do mleka, oczywiście wcześniej przegotowaną
a co do leżaczka to mam po MAćku (straszny chomik jestem i wszystko po młodym zostawiłam :sorry:) młody trochę za często bywał w leżaczku, bo i mu (więcej widział) i mi było wygodniej, ale jak zaczął mieć lenia przed obracaniem się na boczki, to dostał od neurologa bana na leżaczek. Więc leżaczek będzie ale rzadko, tak to głównie podłoga.
 
mama06 spoko:-)a ta gondola dziwna, bo to jest gondolo-fotelik. Może być płasko, albo złożona i mamy fotelik.
Nosidełko mam Baby Bjorn chociaż szczerze to niewiele z niego korzystałyśmy
 
reklama
Edyta, ja mam teraz xlander i nie do końca jestem z niego zadowolona, ale mi chyba po prostu trafił się felerny egzemplarz, mam problem z kołami i ich skrętem, jak wózek jest bardziej obciążony strasznie trudno sie nim steruje, ale jak pisałam wcześniej ja chyba niestety trafiłam na taki model :(
QUOTE]

Weronika ja największe wątpliwości mam co do kąta pochylenia oparcia w x-landerze. Nie przeszkadza synkowi? Jest mu wygodnie?
Zastanawiam się, czy da się je jeszcze jakoś bardziej do pionu podciągnąć?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry