Suzi86
Fanka BB :)
Lady87 bardzo Ci współczuję, że strach zwycięża w tym momencie :/ i całkowicie rozumiem, że masz obawy i nie chcesz robić zakupów, ale na pewno się uda wszystko, już 20 tc
postaraj się bardziej cieszyć, być radośniejsza, maluszek to na pewno odczuje
staraj się coraz mniej myśleć pesymistycznie, przecież wszystko dobrze wychodzi w badaniach
ja też jeszcze się martwię, za każdym razem oglądam papier przy siku czy znowu nie mam plamienia:/ taka już schiza... a wczoraj jak się bałam jak mnie brzuch rozbolał, już w sobie widziałam same skurcze i czekałam jakby na najgorsze, ale dziś jest już lepiej, i najbardziej denerwuje mnie mąż, że gada mi ciągle, żebym się nie martwiła itd. a potem przychodzą inni i gadają do mnie,że trzeba się ruszać, na świeże powietrze wychodzić, jak ja się tak strasznie boję, że coś się stanie, jak wychodzę i spaceruję to zaraz mi brzuch twardnieje i boli
ehh przepraszam za żal w niewłaściwym wątku:/
ja też jeszcze się martwię, za każdym razem oglądam papier przy siku czy znowu nie mam plamienia:/ taka już schiza... a wczoraj jak się bałam jak mnie brzuch rozbolał, już w sobie widziałam same skurcze i czekałam jakby na najgorsze, ale dziś jest już lepiej, i najbardziej denerwuje mnie mąż, że gada mi ciągle, żebym się nie martwiła itd. a potem przychodzą inni i gadają do mnie,że trzeba się ruszać, na świeże powietrze wychodzić, jak ja się tak strasznie boję, że coś się stanie, jak wychodzę i spaceruję to zaraz mi brzuch twardnieje i boli
ehh przepraszam za żal w niewłaściwym wątku:/
Nicol do 11-stego miesiaca życia była na piersi później przeszliśmy na butelki i mleko modyfikowane,także wode też tak jak Ty miałam już przegotowaną i podgrzewałąm w mikrofalówce i do dziś tak małej podgrzewamy wode na mleko.Butelek zakupiłam wiecej z własnej wygody,czasem jak mnie nie było w domku to m po nakarmieniu nie umył odrazu buteli więc lepiej było mieć ich więcej.Z początku też wypażałam butelki i smoczki wrzątkiem ale potem mnie już to wkurzało bo zczasem dochodziły kubki niekapki itd.A sterylizator nam się przydał bo powkładałam kilka butelek ,kubki niekapki smoczki do sterylizatora i miałam wszystko sterylne,wygodniej mi tak było.A sterylizator kupiliśmy ten który wkłada się do mikrofalówki bo poco było przepłacać na ten elektryczny jak działanie ma dokładnie takie samo.Butelki też mieliśmy z Aventu .Bardzo cenie sobie ta marke bo baprawde są dobre
My też mieliśmy butelki i smoczki Aventu. A co do Zawitkowskiego, to ja się nawet zaopatrzyłam w jego książke "Co nieco o rozwoju dziecka". Razem z M wieczorami oglądaliśmy płytę do niej dołączoną, żeby nauczyć się prawidłowo podnosić, trzymać czy przewijać dzidzię.