hej!
Jasiek dzisiaj pięknie spał, o 22 go karmiłam, po jedzonku poleżał w łóżeczku do 23, od czasu do czasu zastękał i zasnął, obudził się na karmienie dopiero po 6

zjadł i zasnął znowu do 8.50:-)
Za to o godz. 3 Zosia obudziła się z gorączką 38,1 , wzięłam ją do siebie, około 5 dołączyła jeszcze Hanka i na wieść że siostra się źle czuje, zaczęła ją budzić i zapewniać że ma się nie martwić, bo ona ją kocha i będzie się nią opiekować. Rano Zosieńka dwa razy wymiotowała, w ciągu dnia temperatura trochę spadła, nawet apetytu dostała. Teraz czekam na rozwój sytuacji. Mam nadzieję że zwalczy tego wirusa i nas nie dopadnie
dreamuś - ja też mam miękkie piersi. Tak sobie pomyślałam, że może odstaw ten laktator na kilka dni, skup się na tym, że masz wystarczająco dużo mleczka w cycach i przystawiaj. I tak siedzisz w domu i tracisz czas i energię na odciąganie. Jak się denerwuje podczas jedzenia to weź małego na ręce, spróbuj go odbić, mój Jasiek nieraz zaczyna płakać po jedzeniu bo go męczy powietrze, z chwilą jak sobie odbije od razu się uspokaja. Wiem, że to się łatwo mówi, ale nie denerwuj się tym, że mały płacze, że nie potrafisz mu pomóc, bo dziecko czuje te podenerwowanie. Ja z natury jestem nerwus i wszystkim się przejmuję, ale przy Jaśku normalnie się wyciszam, staram się mówić łagodnym głosem i wierzę w to że ten spokój mu się udziela. A próbowałaś karmić na leżąco?? może ta pozycja bardziej mu spasuje...trzymam kciuki &&&&
nacik - kciuki za poprawę wyników Tymka!