witam Was Mamuśki z rana... 2 godz zajęło mi nadrobienie wątku!!!!!! styd tak sie pastwić nad klawiaturą... i do tego taka wrzawa. jak w ulu jak ulu i do tego nawet kąśliwie

ale popieram głos większości
ale już skoro doszliśmy do tego że wątek jest o przyziemnych i prozaicznych problemach bab w ciąży co najbardziej mi odpowiada bo kto jak nie Wy zrozumie samą, obolała, żygającą, smarkającą i zapłakaną ciężarną która drży o los maleństwa, a do tego ma zachcianki, ciągle siusia, sama nie wie czego chce i kto pytam sie kto dopomoże? no przecież nikt inny

więc wczoraj cały dzień mnie nie było bo najpierw pojechaliśmy z mężem posprzatać mieszkanie przed przeprowadzką a wyszło na to że on sprzątał a ja siedziałam bo mnie brzuch bolał, potem chcieliśmy pojechać na zakupy ale do sklepu nie doszłam więc już z płaczem wróciłam do domu i w końcu jak nic nie pomogło pojechałam na IP tam okazało się że wszystko jest dobrze, więc dostałam rozkurczowy i wróciłam do domu, ale już nie jest tak fajnie:-( mam brac luteinę, no-spę i dopytać u gin prowadzącej czy moge się zapisać na jakieś zajęcia rozluźniające dla ciężarnych, bo wychodzi na to że tak boleśnie rozciąga mi się macica i wszystko wokół

wiec do pon relaksik... mąż powiedział że z moim bratem nawet sam wszystko spakuje i przewiezie a ja mam tylko palcem wskazywać co i jak

i do tego buuuuuuu przeziębiłam się i już... inne pociągające zrozumieją
bella współczuję strachu... sama bym się chyba po**** , ale super że wszystko ok
Witam dwie nowe Mamusie;-)
i jeśli coś komus miałam napisać to i tak zapomniałam bo za dużo tego sie naczytałam