reklama

Luty 2013

reklama
Zuza gratuluje bezogonkowego ludzika:)
dokladnie, coraz wiecej irlandzkich mam- witamy Gnidko:)
Aniu slyszalam ze na mole tak jak piszesz gozdziki, ale dla wzmocnienia efektu dobrze wbic je w cytryne lub pomarancze:)
 
witam ciężarówki:)
ja już dzisiaj czuję się dobrze, a jutro wizyta:)

widziałam w pracy że tu dzisiaj gorąco było:szok: nie będę wyrażała swojej opinii i na nowo wzniecała ognia-zostawię ją dla siebie;)

idę podczytać pozostałe wątki bo tam mniej produkujecie:)
 
Ja po wizycie już ja opisalam, strachu się najadlam i nikomu go nie życzę:(((
Moja gin. Okazała się aniołem i bardzo się do niej przekonalam! Teraz to nawet i 300 zl bym za wizytę płaciła!
Mam też mała anemie i mam lykac żelazo.

Opadlo mi wszystko, że tak powiem przez ten stres...i gdyby nie ciążą to teraz rozpijalabym już butelkę wina ma 100%
 
_zuzia_ gratuluję dziewczynki, grono dziewcząt się powiększa:-)

Gnidka witamy rozgość się, chociaż wydaje mi się, że kiedyś już się tu udzielałaś:-)

Jeśli chodzi o chiński kalendarzyk płci to mi wyszedł chłopczyk, a lekarz prognozuje dziewczynkę i to mówił, że na 100%, ale do końca i tak nie można być pewnym.
Ja dziś byłam w ciucholandzie i wyszukałam tam kilka fajnych malutkich ciuszków. Dwie polarowe bluzeczki i polarowe śpioszki:-) NO i tak się trafiło, że wszystkie różowe, no ale co ja poradzę, że w innych kolorach nie było. Najwyżej jak niespodziewanie pojawi się jednak ogonek, to maleństwo będzie chodzić w różowym hehe ;-)

Ja już uciekam spać, bo późno. Słodkich snów dla lutówek życzę i dla ich maleństw:rofl2:
 
skrobnę coś jeszcze:-) choróbsko mnie dopada jakieś:szok:gardło boli, katar, kicham i zimno mi brrrr Popijam miód z cytryną, jak nie pomoże to od jutra zacznę z grubej rury- czosnkiem:-D
dziewczyny, muszę się wygadać..wstawiłam dziś białe pranie, które zawierało moją ulubioną bieliznę i kilka fajnych rzeczy, nie spojrzałam do pralki przed wstawieniem i gdzieś tam zawieruszyła się czerwona chusta:shocked2: wyciągam pranie i co ja pacze? wszystko rózowe:rofl2:ja się chyba zastrzelę:tak:teraz spać przez to nie mogę:no:

życze Wam kolorowych snów;-)
 
witam Was Mamuśki z rana... 2 godz zajęło mi nadrobienie wątku!!!!!! styd tak sie pastwić nad klawiaturą... i do tego taka wrzawa. jak w ulu jak ulu i do tego nawet kąśliwie:no: ale popieram głos większości

ale już skoro doszliśmy do tego że wątek jest o przyziemnych i prozaicznych problemach bab w ciąży co najbardziej mi odpowiada bo kto jak nie Wy zrozumie samą, obolała, żygającą, smarkającą i zapłakaną ciężarną która drży o los maleństwa, a do tego ma zachcianki, ciągle siusia, sama nie wie czego chce i kto pytam sie kto dopomoże? no przecież nikt inny :tak::-D

więc wczoraj cały dzień mnie nie było bo najpierw pojechaliśmy z mężem posprzatać mieszkanie przed przeprowadzką a wyszło na to że on sprzątał a ja siedziałam bo mnie brzuch bolał, potem chcieliśmy pojechać na zakupy ale do sklepu nie doszłam więc już z płaczem wróciłam do domu i w końcu jak nic nie pomogło pojechałam na IP tam okazało się że wszystko jest dobrze, więc dostałam rozkurczowy i wróciłam do domu, ale już nie jest tak fajnie:-( mam brac luteinę, no-spę i dopytać u gin prowadzącej czy moge się zapisać na jakieś zajęcia rozluźniające dla ciężarnych, bo wychodzi na to że tak boleśnie rozciąga mi się macica i wszystko wokół:no: wiec do pon relaksik... mąż powiedział że z moim bratem nawet sam wszystko spakuje i przewiezie a ja mam tylko palcem wskazywać co i jak:-D
i do tego buuuuuuu przeziębiłam się i już... inne pociągające zrozumieją:sorry2:

bella współczuję strachu... sama bym się chyba po**** , ale super że wszystko ok;)

Witam dwie nowe Mamusie;-)

i jeśli coś komus miałam napisać to i tak zapomniałam bo za dużo tego sie naczytałam
 
Klowee Kochana Kupko Nieszczęscia:*******

no ja wczoraj takiego nerwa złapałam, że nie obyło się bez awantury z mężem ... bo zapytał czemu koniecznie chce czekać dziś a nie przyjść za tydzień ... potem się upierał, że nie powiedziałam mu w amoku o co chodzi ani ile ma czekać (a czekał z wiercipiętą Bellą w aucie) i mówię mu, że na100% mówiłam (Wam mogę się przyznać, że nie pamiętam czy mówiłam,:zawstydzona/y:) i, że byłam spanikowana. On na to, że też był spanikowany i co nie wolno mu?? więc się wydarłam, że nie nie wolno bo jest facetem i poszłam na górę spać, ale już jest oki i dziś rano sobie wyjaśniliśmy wszystko ufff:))
oczywiście w nocy spać nie mogłam i sny miałam odpowiednie :(((

Dziś już lepiej i czekam na przyjaciółkę:))

jest dokładnie tak jak Gosia napisała - kiedy dzieje się coś złego płeć, imiona itp. przestają mieć znaczenie!

mam nadzieję, że wyrobiłam limit strachu za nas wszystkie i już tylko szczęśliwe wizyty będą:))
 
reklama
Dzień dobry:)

wszystkim chorym życzę zdrowia:)

Co do chińskiego kalendarza zarówno wg gina jak i wg tej śmiesznej tabelki wychodzi chłopak. Ciekawe czy się sprawdzi?

Bella współczuję przeżyć. Dobrze, że się jednak poukładało i jest ok.

klowe dobrze, że nie dzieje się nic poważnego. Bież leki i odpoczywaj. Dobrze, że brat zaoferował pomoc przy przeprowadzce, bo to na pewno jest bardzo ciężkie i męczące ... Nie wiem bo sama nigdy sie nie przeprowadzałam:) Tylko mogę sie domyślać ile to zachodu.

Dziś znów zimno i pada. Na poprawę nastroju idę do fryzjera- kolorek jakieś podcięcie i zobaczymy co jeszcze:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry