hej mamusie
u mnie wczoraj urodzinowo, kilka wazonów kwiatów stoi jak nigdy, bo mąż zorganizował imprezę, ja na leżąco prawie haha, ale fajnie było, małżowi skończył się urlop, ale zdążyliśmy pomalować, poskręcać meble, wywiercić, co miał do wywiercenia, posprzątać, teraz tylko kosmetyczne sprawy będzie sam wykonywał, ja nawet już nic wybierać nie będę, bo nie mam już siły, cieszę się, bo martwiłam się, że urodzę i będę żyła w tym bałaganie;-)
wyprawkę kompletuję przez neta, czekam tylko na paczki, pranie porobione tylko poprasować;-)
ale mam też dylemat, dłonie, stopy i twarz mi puchną, a dłonie dodatkowo drętwieją, że np. nie mogę odkręcić wody mineralnej, normalnie wygląda to jak u ogra, macie też tak??? w czwartek mam wizytę to zobaczymy, Alicja też leniu****e w brzuszku, dziś jest mało aktywna;-)
wszystkim zdrówka, optymizmu, lepszej pogody, mało kłótni i spokojnych hormonów:-)