reklama

MACIERZYńSTWO OD QCHNI, DIETY

Gosiaf, ja tez wszamalam przed chwila 2 nalesniczki polane naturalnym jogurcikiem, a do tego zrobilam sobie budyn waniliowy.
Ten budyn jakos mnie tak wypelnil, ze ciezko mi sie ruszac ;D
 
reklama
U nas też dzisiaj były nalesniczki - pychotka. Aż mi żal jak sobie pomyślę, że niedługo będą na zakazanej liście :(
No a teraz właśnie wpałaszowałam brzoskwinki - były pyszne, ale ...... zgaga wróciła >:( >:( >:( >:( >:(
 
a mnie nabrała ochotka na kapuśniak ze słodkiej kapusty z kminkiem, jezuuuu, jestem stuknięta :) właśnie zjadłam 2 talerze świeżo ugotowanego kapuśniaczku :D
 
Ja dziś piekę karkóweczkę i ziemniaczki we frytkownicy. Co za makabra! Widzę, że ten wątek stała się moim ulubionym. :laugh:
 
Jestem okropna. Zapytałam Matiego czy nie chce zjeść czekolady, którą ostatnio dostał od kogos. No i nie chciał. A czekolada zjedzona. Wyrodna matka ze mnie ;). Ale jak mi teraz słodko, a jak dobrze ;D.
No, ale zawsze mogę powiedzieć, że się z siostrą podzielił.
 
No jak tak będziesz na Igę zwalać to on już jej da popalić jak ją zobaczy :laugh: Gorzej jak będzie chciał, żeby się siostrzyczka podzieliła ;D ;D ;D
 
Jeszcze pare dni temu szczycilam sie, ze nie mam zgagi. Tymczasem dzis meczy mnie caly dzien. Nie pomogla woda, ani mleko. Nie mam RENI, bo nie ma nikogo kto moglby wyjsc i mi je kupic, bo ja nie moge sie ruszac z domu i w dodatku mam b.daleko do apteki. Co jeszcze pomaga(coli tez nie mam)?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry