reklama

Maj 2011

Podobno chorowała przewlekle na coś niemiłego ale ogólnie to rano dostała gorączki, potem wymiotów i zatrzymało jej się serce po południu i już nie uratowali jej. Takie to życie jak bańka mydlana...
 
reklama
no naprawdę.. akie życie..
pamiętyam jak moja ciocia miała 27 lat i te ż nagle zmarła a była w 3 msc ciąży :-( dawno temu to było bo już 16 lat temu... i byłm mała ale pamiętam jak dziś i te siedziała na footelu a nagle poszła jej piana z ust i nawet nie zdązyli jej uratować a była sama w domu z 3 letnim synkiem.. mąż wrócił z pracy a ona już nie żyła :-(

 
I gdzie naszym kłopotom i problemom do tych prawdziwych... Taka tragedia... Ja też dzisiaj przeczytałam o maluszku w moim mieście chorym na serce i inne rzeczy, biedak ma pół roku i jeszcze nie wyszedł ze szpitala, czeka na operację w Niemczech. Przy takich historiach człowiek docenia, że maluszek zdrowy, a że czasami da popalić to zupełnie nieważne.
 
Ale tragedia. (*)(*)(*)
My dzisiaj mieliśmy znowu powtórkę z wczoraj tzn. kolki :(
A jeśli chodzi o powrót do pracy to ja też do końca roku na pewno posiedzę z małym, a potem chce wziąć na trochę urlop wychowawczy.
 
Widze, ze przykre tu wiadomosci.. :-(:(((

No nawet nie bylo tak zle, oczywiscie Polcia zaplakala po ukluciu, ale w porownaniu z innymi dzieciaczkami to trwalo to krotko i nie bylo tak przerazajce... do domku zdazylysmy tuz przed burza :) Szkoda tylko,ze nastepne dni i weekend zapowiadaja sie b.chlodno i deszczowo :/
Malutka spi od dziesiatej, caly dzien tylko drzemala, choc wieczorem po 18tej padla na dluzej bo prawie 2h
W koncu zrobilam kolacje i zaraz ja pozre ;) na ten brzuszek moj 'piekny' w sam raz pora....
 
reklama
Joooo odleciał przy cycu. Teraz go kładłam do łóżeczka to się tylko uśmiechnął i śpi. Ja już po prysznicu. Skorzystałam zanim M do roboty wyszedł. Czeka mnie niestety sterta garów w kuchni .... jakoś mi się nie chce ich myć :/
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry