Matko ile tego jest. Sprzątam, sprzątam i końca nie widać. A ile już z konta ubyło na zakupy :/ szok... Ostatnio tak wszystko w sklepach podrożało od miesa po warzywa. Imprezka na 21 osób w niedziele - obiad, deserek, kolacja. Dodatkowo teściowie i rodzeństwo męża od dzisiejszego wieczora do poniedziałku (5 osób), a w poniedziałek parapetówka. Jeszcze sprzątać nie skończyłam, a już powinnam zacząć gotować i piec. Muszę chyba do mamy zadzwonić bo z małym marudnym mopsem nie dam rady. Na razie przykimać się stara w wózku - jedną ręką pisze jedną bujam. Jak zaśnie lece szorować łazienkę... Lol -> następne chrzciny w knajpie bo to trzeba mieć siłę konia pociągowego i czas na takie rzeczy, a jak młody mi wisi godzine na cycu to mi sie scyzoryk otwiera że ciasto np w połowie tylko zarobione ;/// ehhh Pomarudziłam - uciekam i powodzenia dziewczynki w sprzątaniu i z gośćmi.