mloda_i_piekna
Fanka BB :)
Ja ostatnio też zjarałam obiad... Chata śmierdziała kilka dni. Myślałam że indukcja będzie do wymiany, a wszystko przez to że durnej kłódeczki nie wcisnęłam a mój wspaniałomyślny kot postanowił sobie po szafkach poskakać, a tam przyciski dotykowe wiec jak trafi to zaczyna mrugać i piszczeć to paca łapką dalej... i takim to spodobem ustawiła już ugotowaną fasolkę z minimalną ilością wody na dnie na power i zadowolona. Ja wychodze z sypialni z małym po cycu a tam siwo... Garnek sie stopił - to znaczy jakaś tam jego warstwa ochronna, ale z początku to wyglądało jakby szkło w płycie się wtopiło. O mało zawału nie dostałam, a wyłam... Ewakuowaliśmy się z młodym do rodziców na cały dzień - wszystkie okna pootwierane były. Tydzień nic nie gotowałam bo kuchenka śmierdziała, ale jej przeszło
na szczęście bo inaczej kota bym skrzywdziła...
Wypowiedziała się wielka pani prezes która może sobie ustawić czas pracy i część jej zabierać do domu! A co mają powiedzieć osoby które nie mogą zabierać pracy do domu...!!!!!
I co dziwne-vizir też był OK,a mąż teraz kupił ten z nutą Lenoru i chyba to mu zaszkodziło. No ale wolę dmuchać na zimne i wróciłam do Dzidziusia. P.S. Uwielbiam zapach tego proszku 