Witajcie,
my mamy chrzciny jutro, z tego co pamiętam ksiądz nic od nas nie chciał, ale m i tak mu coś wcisnął (chyba 50zł, nie pamiętam dokładnie).
Ja niedawno eż przypaliłam mięsko

, tak samo jak Futrzaczek, a było prawie gotowe, dolałam wody i miało jeszcze chwilkę się pogotować, no i ta woda coś szybko wyparowała

, mięso jeszcze był zjadłe, ale sos na szybko robiłam z paczki...
A ja dzis siedzę w domu i nosa mi się nie chce wytknąć na dwór. Teraz wyszło słonko, ale zimno jest. Jestem zmachana jak koń po weesternie, bo sprzątałam całą chatę pędem przez 2,5 godziny - nie mogłam w to uwierzyć, bo mała tyle spała

(1/2 godziny na spacerze z M i resztę na balkonie:-)).
Persefona - zazdroszczę, że nie musisz myśleć codziennie o obiadach i ich pichcić, bo to zajmuje jednak sporo czasu
a może później się z mała przejde jednak, hmm, zobaczę, teraz zasnęła i pewnie niebawem bedzie pobudka, bo 1/2 godziny już minęło
Bubbles - wciąż jesteście w moich myślach, pamiętam w modlitwie.