Hope - ale masz fajnie. może mojemu też muszę przypomnieć że ma jeszcze urlop niewybrany...
Ciasto na pierniki wczoraj zarobione zostało, ja sypałam składniki a M zagniatał i zmęczył sie strasznie. Wieczorem stwierdził, że nie wiedział że gotowanie może być tak fizycznie wymagające.
Krzykacz śpi, ale skoro tu piszę to pewnie zaraz się obudzi.
Jutro zakupy, pieczenie pierników i ubieranie choinki. Plan ambitny, ciekawe czy sie uda zrealizować.
Za chwilę mam korki, a wieczorem na basen z krzykaczem, ciekawe jak się będzie tam zachowywał.