reklama

Maj 2011

dobra jednak nadrabiam póki mogę :-)

paulina fajnie że mały śpi u siebie w pokoiku.. wg mnie to zawsze lepiej dla rodzicków bo nie budzi ich kazdy szmer i śpią spokojniej i dla dziecka :-)
bo smi pu się spokojnie :-p
styna kolano do du**** bo znów boli i to bardzo, tak jakby mnie rwało :-( co jakieś 2-3 dni mam taki ból że normalnie płakać się chce..
biorę leki przeciwbólowe
ale musze się tutaj do lekarza wybrac bo niestety bilety do pl w tym roku sa strasznie drogie:/ pewnie przez to cholerne euro 2012 :/
styna ciesze się że Nadunia polubiła nianię :-)
dobrze ze tak pomyslnie z tym porodem i poprawą stanu zdrowia wszyło u kuzynki

persefona witam po przerwie.. my się długo mijałyśmy niestety ... ale mam nadzieję ze wszystko wróci d normy :-)
kochana buziam mocniachno :*:*:*:*
futrzaczku cieszę się ze się zakklimatyzowaliście w domku :-)\a ja faktycznie się rozleniwiłam :-p
albo to net się psuł albo go nie było albo mnie nie było....

lepi czytałam o Jasiu.. ciesze się ze operacja się udała :-) ufffff
no i zazdroszczę wygranej wycieczki :-)

co do zdjęć to ja też układałam.. miałam ze 300 i w 2 albumy wsadziąłm jak się nudziałam bez neta :-p
paula współczuję ospy :/

młoda współczuję AZS :-(
agacio piszesz ze doba krótsza a ja odnosze wrażenie że dłuższa:-p bo przecież słońce wcześniej wstaje... i póxniej idzie spac :-p hehe
ja sie ciesze ze mam więcej czasu i moge go miło spędzić :-)
agacio pochwal się bluzeczką :-)
bra jak mąż może zapomnieć nakarmić dziecko :szok: masakra jakaś
a co do Madzi tez się dziwię z tą prokyuraturą.. może się boją ze znów R ich wygryzie,...:/ wogóle dla mnie to całkiem dziwna i śmierdzsaca sprawa.. a rodzice się ciesza że ich to omija bkiem :/
bra moze wiecej odpoczynku by Ci się przydało?? zresztą jaka szara szara to jest mysz pod miotła a nie Ty :-p
alex gratuluje "mama"
jesli lekarz zaleca brać antybiotyk iles dni to tyule się bierze bo zawsze od razu po lepszym samopoczuciu nie znaczy ze jestes wyleczona... a jak się czujesz teraz?
aniu współczuję przezyć no i tego ze mały się tak nacierpiał a Ty razem z nim :-(
majowa podziwiam ze wróciłaś do tesciów:szok: mam nadzieję ze wam się tam bedzie mimo to układać
maja to masz łozbuza heheh moja Emka jest spokojna.. aż jestem w szoku .. smieję się z D ze ona tak koło nas ciągle i cicha i spokojna a Vi w jej wieku to już dawno by nie było w domu i to jeszcze byłoby słychac jej krzyk na osiedlu :-p hehe a ona taka oaza spokoju ;-)
basiek mąż nie pracuje teraz bo na miesiąc zamknęli pracę i remontują całą restaurację wiec on siedzi z dziewczynami :-) a co


a ja też byłam na urodzinach i kupiłam dwie hulajnogi (podwójne urodziny) o tego starszakowi grę do leapfroga- taka gierka edukacyjna , a dla młodszego kurtkę kreszową i dersy do tego i prezenty jak najbardziej trafione a chłopaki z hulajnog nie schodzą :-)
oczywiście młodszy dostał małą na 2 latka a starszy taką normalna dużą :-)

dla mnie od takiego rowerka biegowego lepsze jest wszytsko .. rower zwykły przede wszystkim.. kiedys biegowych nie było i kazda z nas (mam nadzieję)umie jeździć na rowerze... hulajnoga też lepsza....
a taki rower który nie jeździ tylko się odpychać trzeba to żaden rower :sorry:

ide spać jutro zamierzam cały dzień leżec na plazy i sie opalać..:-) D idzie ze mną ale jego rola kończy się na pilnowaniu dziewczyn i zabawie z nimi :-p hehe
a ja mm nadzieję ze mnie ładnie słoneczko opali...

a pojutrze robimuy grilla.... będe znów zarobiona przy sałatkach i przystawkach na wieczór... :-p


buźki
i wpadam rano z kawusią :-)

a ps nadrobiłam wszytsko co miałam zaległe :-)








 
reklama
Melduję się od rana.
Jeśli mnie pamięć nie myli, dziś świętuje Zuzia i Franio - buziole od ciotki!
Lepi, mam nadzieję, że się jakoś ogarniesz z robotą. Trzymam kciuki.
Persefona, następnym razem nie rób żadnych podchodów, tylko pisz od razu co Ci leży na wątrobie:tak: My tu naprawdę chętnie wysłuchamy, a wygadanie się na pewno przyniesie jakąś ulgę. Jesteśmy z Tobą. I przykro mi, że Twój mąż nie idzie po rozum do głowy i powiela wciąż te same błędy. Powinien wiedzieć, że kiedyś w końcu przebierze miarkę i Twoja cierpliwość się skończy.
Poczytam co na innych wątkach naskrobałyście i biorę się za robotę. Miłego dnia!
 
Hej piękne, wreszcie miałam co nadrabiać dzięki Wam:-)

Pogoda śliczna, wczoraj mimo wiatru wyszłam z Misią na krótki spacer wieczorem. Myślałam, że się dotleni i będzie mniej pobudek w nocy, myliłam się:dry:. Ale mąż dwa razy w nocy dał radę ją utulić i nie trzeba było wyciągać cysia.
Dzisiaj jak wrócę z pracy wyjdziemy na dłużej, z babcią też wyjdzie.
Co jeszcze - nie chce mi się pracować:baffled::rofl2:. Jutro mam urlop jedziemy z tym oczkiem na kontrolę.

Franio - przystojniaku ciocia Cię buziakuje na 10 m-cy
Zuza- buziaki na 11 m-cy, to już ostatnia mięsięcznica :-)
Bra Gratuluję Lenonkowi zębuszków i spania:) Ty i szara mysz:no:- phi never. Jesteś śliczną i szczupłą dziewczyną <nie wychudzoną> wiele z nas tutaj marzy o takiej figurce. Chyba dzisiaj już lepiej się czujesz prawda? Wyszło słońca to moment nabierzesz kolorków nawet na spacerkach z Lencią. A studia- jeżeli tylko o tym marzysz to do dzieła:tak:
Aina - masz rację dasz radę w święta, Jasiek doda Ci sił;-), czasem trzeba się poświęcić dla facetów.
Joluś usmiałam się z Twojego M.:-D:-D:-D, ale tak to już jest z facetami, swoją drogą przypomniałaś mi pewną historię z moim mężem. Otóż jeszcze w ciąży wysłałam Go na zakupy do biedry, dałam kartkę co ma kupić. Jedną z pozycji na kartce był jogurt biszkoptowy Danone. A ten cwaniak dzwoni do mnie zadowolony, że udało mu się wszystko kupić z tekstem "nie było biszkoptów domowych , kupiłem Ci rodzinne":-D:-D:-D słowo danone przeczytał jako domowe;-):-D.
Persefonka dobrze, że się wygadałaś i, że Ci lżej. Przecież kochana my po to jesteśmy. Wcale nam się nie narzucasz. Dobrze, że Twój M. żałuje tego co zrobił i wie, że to był jego ostatni taki wyskok inaczej zabierzesz dzieci i odejdziesz. Przykro mi kochana, że znów szukał nie wiadomo czego na necie.
Majeczko mam nadzieję, że głowa już nie boli. Dzisiaj nie ma wiatru przynajmniej u nas. Ale wczoraj wiało okrutnie:baffled:. A to jedno ono, które Ci zostało zostaw mężowi.

Dobra biorę się za robotę.
Udanego słonecznego dnia :)
 
Cześć
Cóż ja mogę powiedzieć ospa u takiego maluszka to masakra.
Było bardzo ciężko, ale na szczęście już końcówka.
Magdzia była wysypana cała, nie umiała jeść, pić, nie umiała zrobić siku nie spała po nocach byłam z nią cztery razy u lekarza:-( i jeszcze na koniec się rozchorowała i zaczęła strasznie gorączkować:-(
Ospa to straszna choroba
No ale mam nadzieję że pomaału wrócimy donormalności, jeszcze muszę posprzątać chałupę bo jest cała białą, wszystko jest brudne z pudru od smarowania, ale jak już posprzątam to będę tylko siedzieć i klikać:-)
Buziaczki dla wszystkich majówczątek
 
persefona i czego on szukał powiedz mi? po co mu to było? nic tylko przylać patelnią :-p
paula biedna córusia, pocieszenie ,że to już za Wami, no i już się nie powtórzy.
bra ja masz ochotę na studia, to zawsze możesz zostawić Lenkę z kimś na te pare godzin, krzywda się jej nie stanie.Kosmetologia to chyba drogi kierunek,coś mi się obiło o uszy,że jakieś chore pieniądze chcą za to.
Kamcia ale Ci zazdroszczę pogody, o matko grill normalnie moje marzenie!!
buziaki dla Frania

coś tam miałam jeszcze napisac, ale może później się ogarnę.Bo do świąt nie musze jeździć do biura, więc w domku pobędę więcej.:-)
 
Ostatnia edycja:
cześć :)

ale świeci słoneczko :D
czekam aż mała sie obudzi i lecimy do pediatry , bo wyszły jej jakieś pojedyncze, drobne krosteczki, a pod prysznicem, pod wpływem ciepla ukazują sie kolejne na pleckach. no i przy okazji spacerek :D
jaipur te studia sa drogie masakrycznie, dlatego muszę dobrze przemyśleć, czy napewno je skończę ;)
tym bardziej, że w tym roku zajęcia odbywają się w weekendy od 8:00 do 20:00 ;/ pewnie w nastęonym będzie podobnie
maja a no nie mam, ale co zrobić ;/
paula współczuję przeżyc chorobowych, ospa jakos kojarzyła mi sie jedynie z krostkami, nie myslałam nigdy o np. utrudnieniu w jedzeniu. w czerwcu szczepimy małą, nie ma co .
persefona ... cóż znam te tematy ;/ znam poczucie rozczarowania i brak zaufania. mój M tez ostatnio ciągle w delegacji , więc ciągle myslę, co on tam robi. szczególnie, że ze mną ma jedynie nudne życie w domu, z dzieckiem, nie wychodzimy razem bo nie ma jak, a jak wyjeżdża w delegacje to do najlepszych hoteli, moc atrakcji, ciągle z tymi samami osobami, więc wiadomo jak to może się skończyć.

dziekuje kochane za te komplementy, poczułam sie lepiej :) wiem, że gdybyście mnie zobaczyły, nie mówiłybyście tego z taką pewnością, bo nie jest tak dobrze, ale jest mi lepiej. :)

współczuję mamom i maluszkom, którym cos dokucza, mam nadzieje, że płaczu będzie coraz mniej.

buzaki dla okrągłomiesięcznych Franka i Zuzi :)

edit: patrzę która godzina i nici z pediatry, bo młodzież dalej śpi ;/ a wizyta na 11:30 ;)
 
reklama
Hejka kobitki...Ech komp mi zaczął zamulać pora pomyśleć o nowym:/

poczytałam ale nie odpiszę chwilowo każdej z osobna bo maruda już się kręci przy mnie. W nocy mieliśmy akcję-godzina strasznego płaczu:-(

Persefona na razie tylko do Ciebie skieruję swoje słowa. Współczuję Ci strasznie,tym bardziej że nie pierwszy raz mąż wykręcił Ci taki numer. Ja nie potrafiłabym mu zaufać i być z nim! Mógłby mi nawet złote góry obiecać...Milusi jest pewnie do następnego razu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry