jolek - te dni strasznie szybko uciekają. Ja pamiętam jak dopiero była studniówka, a teraz w niedzielę stuknie 70. Kiedy to minęło? Mi teraz zostały 2 tygodnie pracy - zleci jak z bicza strzelił. Potem wyprowadzka teściów, nasze porządki, malowanie, meblowanie, święta, jak będziemy rupiecie dla Mikiego zamawiać to chyba kurierzy w drzwiach się będą mijali. A potem już czekanie. A wiele z was będzie już tuliło swoje maluszki wtedy.