reklama

Maj 2011

Teraz czas do porodu będziemy mierzyć w tygodniach, nie miesiącach, strasznie szybko zleciało a końcówka o dziwo jeszcze prędzej :szok:

Styna witaj w domu!:-)
 
reklama
jolek - te dni strasznie szybko uciekają. Ja pamiętam jak dopiero była studniówka, a teraz w niedzielę stuknie 70. Kiedy to minęło? Mi teraz zostały 2 tygodnie pracy - zleci jak z bicza strzelił. Potem wyprowadzka teściów, nasze porządki, malowanie, meblowanie, święta, jak będziemy rupiecie dla Mikiego zamawiać to chyba kurierzy w drzwiach się będą mijali. A potem już czekanie. A wiele z was będzie już tuliło swoje maluszki wtedy.
 
Witam się wieczorową porą, my cali i zdrowi, zaglądam tu do was czesto ale nie mam czasu popisać , wybaczcie, tak to już jest jak się ma dzieciaki w domu i jeszcze chorego mężusia:-)
 
Jolek mi nie wiele więcej bo 53... już codziennie myślę o porodzie, o tym jak to będzie, jak wygląda ten mój maluszek, czy będzie grzeczny, czy pójdzie jednak w mamusię... Normalnie tyle rzeczy chodzi mi po głowie że szok...
Paula współczuję chorego męża, mówią że jak ma się w domu chorego faceta to gorzej niż z chorym dzieckiem ;-)
 
Oj laski leci leci ani się obejrzymy a będziemy w nocy na wołanie cycka wystawiać. Kurcze cholernie się tego boję, zazdroszczę tym które już mają dzieci i wiedzą jak przebiega poród ja nie cierpię jak czegoś nie wiem. No ale przy następnym już będę wiedziała, no i wtedy może jeszcze bardziej się będę bała. A już tylko 54 dni zostało!!!!!!!!!!!!!!!!:szok:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry