reklama

Maj 2012

Nie moge spac:'(:'(:'( obudzil mnie twardy brzuch i tak juz od 1,5godziny sie turlam:-(

Dokladnie tak jak suse poznalam swoja polizna...i jestem mega zadowolona ze tu w de tak z tymi poloznymi jest... niemam mamy, z tesciowa nie najlepszy kontakt wiec jak cos sie dzieje to polozna sluzy mi swoja wiedza i uspokaja...mam jej telefon domowy,szpitalny i komorkowy...powiedziala ze moge do nie dzwonic nawet jak ma urlop!

suse- zakupy w kik zaliczone- koszula do porodu zakupiona- dzieki za pomysl tanich zakupow!!:-*


Smacznych snow dziewczyny- ja pewnie bede odsypiac w dzien :-\
 
reklama
Hej...

Chyba mnie pogięło ale nie śpię od 4.00 :crazy::no: standard jak pójdę spać o północy.
Miałam miłe chęci popisania czegoś do mgr ale weny i wiadomości całkowicie brak.
za jakies 3h wstawię rosołek, zeby na obiadek się już szykował :D
Te święta spędzam z moim Ciachem z lekka "osobno" :-( ja u swoich rodziców a on u swoich. Będziemy się widzieć dopiero dziś wieczór jak pojadę na ten plac budowy co się zwie moim mieszkaniem :/

Lol pisze tego posta od godziny 4.34 :P

To Dziewczyny Pysznego Śniadanka :***********
 
Cześć Dziewczyny

Ogłaszam dzisiejszy dzień Dniem Bez Marudzenia:)

Wszystkim nam nic złego się nie dzieje, brzuszki, kręgosłupy i krocza nas nie bolą, nasi mężczyźni są wspaniali, wspierają nas i kochają aż do przesady, nasze dzieciątka są grzeczne, rodziny są wspaniałe, teściowe nas wielbią a Wielkanocna wyżerka pójdzie nam w cycki a nie w tyłki!!!


Siła sugestii Moje Drogie;))

My wstaliśmy dziś o 6 i nie szło dalej spać, pokąpaliśmy się nawzajem, a co - w końcu Święta:), i teraz czekamy na odpowiednią porę by ruszyć do rodziny jeść, bo jestem wściekle głodna, a moja bratowa, u której dziś śniadamy zarządziła śniadanie na 11 :szok:, nasza lodówka konkretnie pusta, mamy tylko mazurka - ale ile można to to jeść?:))
 
Dzieki Suse :-) Co to Greifling to wiem, ba, mam nawet jeden w domu. Tylko jakos mi sie to wydaje nieprzetlumaczalne na polski, stad moje pytanie i zainteresowanie :-) Ani to pluszak ani piszczalka a slowo "chwytak" nie kojarzy sie z niemowleciem :-D Ja mam swoja polozna od 16. czy 17. tc. Mialam sie do niej zglosic pozniej ale ze wtedy po raz pierwszy mialam klopoty, wiec skontaktowalam sie z nia wczesniej (kasa chorych to przelknela bez problemow). Ale ona nie robi nic co jest zwiazane z czasem po porodzie - wtedy sie bierze druga polozna. Niby ona (jak i wszystkie inne polozne, ktore dotad spotkalam) jest mila, zyczliwa i cierpliwa ale srednio podoba mi sie to, ze ma tak malo czasu. Kazda rozmowa przerywana jest telefonami albo to ja swoim telefonem przerywam innej ciezarnej spotkanie :baffled: Nie mam jednak specjalnie wyboru, bo polozne pracujace w szpitalu (na ogol maja az 30 godzin tygodniowo w szpitalu!!!!) maja jeszcze mniej czasu. A te obslugujace wioski sa wiecznie w drodze - od wioski do wioski. Takze ja jakos nie czuje "luzu" tylko wiecznie "z zegarkiem w reku" jak rozmawiam z polozna, rozrywana 1000 terminow na raz.
Przez prawie 2 tygodnie w szpitalu poznalam wszystkie tamtejsze polozne i zastrzezenia mam tylko do jednej - niby milej ale totalnie niekompetentnej. Zawsze cos schrzanila (kroplowke, KTG czy nawet herbate :-p ) i kolezanki musialy po niej poprawiac albo jej 1000 razy tlumaczyc. Raz to wogole byl cyrk: ja jej cos tlumaczylam - nie zrozumiala, wlaczyl sie moj maz (Niemiec) - nie zrozumiala, potem moja sasiadka z lozka (tez Niemka, mnie juz w tym momencie rece opadly) - tez nie zrozumiala, na koniec facet mojej sasiadki (rowniez Niemiec) - i wtedy pomoglo, bo akurat podeszla jej kolezanka (inna polozna z dyzuru) i ja ustawila do pionu. Mam nadzieje, ze skoro nie moge wybrac poloznej do porodu to chociaz moge odmowic tej konkretnej, bo zaufania nie mam do niej za krzyne :no: Ma duzo dobrej woli ale niewiele z tego wychodzi. Zreszta obserwowalam ja w akcji z innymi pacjentkami i za kazdym razem jest to samo :szok:
 
Kugela wolczuje ci bardzo....
Dobra polozna to wieksza polowa sukcesu przy porodzie....Moja calkiem mnie odstresowuje dzieki temu wcale sie nie boje...to taki typ mamy z powolaniem...w moim szpitalu sa jeszcze 3 na zmianie z tego jedna polka...ludze sie ze jednak moja mala bedzie taka litosciwa i wybierze dzien z dyzurem mojej kochanej poloznej...
Dzisiaj moj czop sluzowy nadal sie saczy...tak jak mi wczoraj przepowiedziala moja p.Bozenka...i ze spokojnie swieta przetrzymam...
 
Witam świątecznie:-)

Flaurka - super ten dzień bez marudzenia, codziennie takie powinny być:tak:

U nas leniwie, siedzimy w domku, ja sporo leżę. Mała chora, więc się na spacer nie nadaje przez co fisia w domu dostaje.
Na jutro mamy zaproszenie do mojej ukochanej cioci u której już Babcia czeka.

Popieram, że dobra położna znacznie ułatwia poród.
 
hejka Dziewczyny :)
jak tam swietowanie?
mój mały alien w brzuchu wypycha sie na wszystkie strony jakby juz chcial wyjsc hehe ehh az sie zastanawiam czy on nie jest za ruchliwy jak na ten wiek :) chyba pepkiem mi wyjdzie
 
Witajcie majóweczki. My już wróciliśmy od moich rodziców i wreszcie można trochę odpocząć. Moja Mała uparcie próbuje wyjść mi bokiem i pcha tam te swoje odnóża kroczne. Ale grunt, że się dobrze bawi :) Jutro do teściów na 15 więc się chociaż się wyśpię bo dzisiaj jakoś koło 6 wstałam.
Mama nadzieję, że u was święta mijają spokojnie.
 
Witajcie dziewczęta!

Zdrowych i spokojnych Świąt, bogatego Zajączka, smacznego jajeczka i mokrego dyngusa :-D

Wczoraj chciałam trochę poczytać i złożyć życzenia, ale za dużo roboty było, najpierw obiad, później sałatka. Dopiero dzisiaj zasiadłam.
Czarnula - mam nadzieję, że dzisiaj lepiej i mąż już się nie focha :tak:
Kilolek - jeszcze nie rodzisz, prawda? :szok::-D

Miłego dnia Wam życzę, objadajcie się póki możecie :-D Flaurka - ja osobiście wolę, żeby mi w cycki już nie szło :no::-D:-D lepiej niech gubi się gdzieś po drodze :-D
 
reklama
Ja też już w cyckach dodatkowych cm nie potrzebuję, wolę w niech mi idzie w tyłek, bo zawsze twierdziłam, że za płaski mam:-D

U nas lenistwa c.d. Młoda przed chwilą padła, więc cisza i jest chwila by kompa włączyć;-)

Jak tam Wasze apetyty? Mnie kompletnie nic się nie chce jeść, tylko piję i sernik wciągam, ale też bez zawrotnych ilości. Jem bardziej dlatego, że muszę niż dlatego, że mam ochotę.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry