reklama

Maj 2012

Fiore trzymam kciuki, bedzie wszystko dobrze :-)
U nas dzien minał dobrze bez wiekszych dolegliwosci jestesmy objedzone i opite...teraz czeka nas słodkie lenistwo...nareszcie w domku :-D bo juz jestem troche zmeczona tym siedzeniem
 
reklama
Witajcie weczorowo
Wiekszosc dnia u tesciow przy stole. Generalnie bardzo milo ale ciezko mi bylo wytrymac tak dlugo

  • unhappy.gif


u mnie obzarstwo bez szalenstw, a i tak wszystko wraca niestety :-(
ech, u nas tez nie ma atmosfery swiatecznej, bo mi sie nic nie chce :baffled: Na domieszke miasto zorganizowalo pod naszym domem dyskoteke w namiocie!!!!!! Od 19 do teraz, czyli 5 godzin siedzialam wsciekla ze stoperami w uszach! Na jutro i pojutrze tez zapowiedzieli (w gazecie) halasy. Szlag mnie trafia totalnie!!!!!! Co to za pomysl tak psuc ludziom rodzinne swieta?! Ani pogadac nie mozna ani sie zrelaksowac ani nawet obejrzec filmu we wlasnym domu bo slychac tylko umpa-umpa. Ladnych pare tysiecy ludzi siedzi w tym loskocie, bo ten cholerny namiot ustawili w najgesciej zabudowanym (domami wielorodzinnymi, nie starowka!) miejscu miasta, wrrrr! :wściekła/y:Nikt oczywiscie nie tanczy, pusto, pies sie boi wyjsc z domu, dzieci sasiadom placza, no jakis koszmar :wściekła/y:
o bardzo wspolczuje atrakcji. Najgorzej jak sie ma male dzieci, ktore chca spac. Czesto macie takie atrakcje pod oknem?

Kilolek - jeszcze nie rodzisz, prawda? :szok::-D
nie, nie rodze jeszcze, dzieki :-) ale brzuch zjechal na 2 dlonie pod biustem, wiec chyba sie szykujemy po malu. Wizyte u gina mam za tydzien, jak dotrwam a mam nadzieje ze dotrwam to musze go wypytac jak to jest z tymi objawami, bo moze u wielorodek to sie bardziej w czasie rozciaga :sorry:
maz sie wczora probowal swiatecznie poprzytulac ale nie dalo rady, zamkniete na 4 spusty, wiec sie troche wystrachal, ze pewno nie bez powodu. Leze ile wlezie, zobaczymy
 
Witajcie dziewczyny:happy:.
My niedawno wróciliśmy od rodziców.Ł właśnie kąpie Milunie a ja padam , jestem taka zmęczona jakbym nie wiadomo co robiła, więc zaraz zmykam do spanka. Jutro wybieram się do szpitala do bratowej zobaczyć dzidziulka- już się doczekać nie mogę:-).
Czarnula- jak tam dzisiaj? mam nadzieję że lepiej .
Dorka- powiem Ci, ze ja dziś też pół dnia leżałam,bo brzuchol jakoś tak dziwnie mnie pobolewał .
Trzymajcie się cieplutko kochane.
 
Fiore &&&&

My właśnie wróciliśmy do domku, rano śniadanko było u nas. Potem byliśmy u siostry W i chwilę u moich rodziców. Objedzona jestem na maksa i najchętniej poszłabym już spać.
Jutro do południa jestem sama z Mateuszkiem bo W jest maniakiem rekonstrukcji bitew z okresu II wojny światowej i jutro jedzie na coś takiego. Popołudniu jedziemy do chrześnicy W na urodzinki i pewnie też zlądujemy wieczorem.
Spokojnej nocy i przyjemnego jutrzejszego świętowania:tak:
 
Ollena chodzi mi o to, ze w pochwile ciasno i sucho czyli organizm sam nie dopuszcza do penetracji co raczej wkazuje na obrone.
Tez jestem ciekawa, nawet bardzo
 
kilolek - lez, lez, to na prawde pomaga! :-)
Co do namiotu z dyskoteka lub scena na koncerty (taka zaraza tez nam sie trafia) to mamy ne ten rok zaplanowane 11 dni takich cholerstw (wg. rozporzadzenia burmistrza, ktore nam wrzucili do skrzynki). Najgorzej jest we wrzesniu, od 12 w poludnie do 4-5 nad ranem, przez trzy dni :wściekła/y: Na ostatnia noc nie wytrzymalam i nocowalam w hotelu (bylam juz w ciazy, mialam mega mdlosci, nie moglam wyjsc z domu by uciec, glowa pekala, wyc mi sie chcialo). W zasadzie rachunek powinnam wystawic miastu :crazy:

dusia - fajne hobby ma Twoj maz :-) Lubie takich pozytywnie zakreconych ludzi :-)
 
reklama
Wrocilam,mega wk..a!:wściekła/y:.Trafilam na cholernego konowala,ktory stwierdzil ze to co mam to "zatrucie pokarmowe":szok::wściekła/y::szok: NAWET SIE NIE PODNIOSL Z KRZESLA,nie wystawil zadnej kartki,ani cisnienia nie zbadal!!!!!!!!!!!!!:wściekła/y:
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry